sobota, 31 maja 2014

Część 5 Zostanę...

U Lairy
Siedziałam nieruchomo , było mi zimno ale to nie było najgorsze , przed oczyma miałam wciąż obraz spadającego ze schodów synka. Płakałam i niemogłam się uspokoić.
Nagle poczułam delikatny dotyk a potem ktoś mnie mocno przytulił. Nie interesowało mnie to, wszyscy mieli mnie za wariatkę a niech się przytula pomyślałam.
Wtedy ktoś przekręcił moją głowę w swoją stronę i ujżałam przepiękne czekoladowe oczy
-Bill – niedowierzałam – co ty tu robisz ?
-Dopiero kiedy coś wam się stało uświadomiłem sobie jak bardzo mi na was zależy i jak bardzo was kocham. Przepraszam cie za wszystko – płakał , położył głowe na moich kolanach i się przytulił,- proszę cię wybacz mi , daj jeszcze jedną najmniejszą szanse ….błagam
-Billl, kocham cię- szepnełam- i postaraj się tego niezpieprzyć - musiałam coś dodać...XD 
 -opowiedz mi jak to było z tymi schodami - poprosił
- Jak co dzień bawiłam się z Erickiem, poprosił mnie abym przyniosła mu misia, wszyscy byli w domu , nawet Dom , a więc myślałam że nic mu nie będzie i zostawiłam go tylko na chwilę a potem widziałam jak spada to przeze mnie – rozbeczałam się
-Nie prawda- przytulił mnie – inni też byli w domu, mogli się nim zająć- spojżał mi w oczy. -Jak dawno temu spałaś ?
-3 może 4 dni temu
- omg to musisz iść spać, dziwi mnie to że tak długo wytrzymałaś ....
-Ale…..- przerwał mi
-Żadne ale , będę przy tobie obiecuje
Po chwili nawet niewiedząc kiedy  zasnełam mu na rękach, delikatnie mnie położył i wyszedł z pokoju.
Następnego ranka wszyscy byli w domu ( czytaj: tata, Tom , Domi, Alan i oczywiście Bill) tata kazał wszystkim zejść na dół bo musi rozbudować schody , chłopaki siedzieli przed Tv , zaczął prace. Był pewien że wszyscy zeszli już na dół bo przecież wcześniej wszystkim to zasygnalizował.
Jak bardzo się przeliczył ...:( 

******************************************************

Chciałam pójść na dół. Szłam po schodach ale w penym momencie grunt pod nogami mi uleciał i z 3 piętra spadłam najpierw na sam dół na parter a potem wwaliłam się do piwnicy
-Boże – usłyszałam głos Billa bo potem straciłam przytomność
W tym czasie
-Czy nikt z was niezauważył że jej niema – krzyczał Bill ze łzami w oczach
-Sorki byliśmy zajęci – powiedział Tom
-Tak zajęci… z pewnością tak samo byliście zajęci jak spadł Erick – wrzasną po czym wzią Lar delikatnie na ręce i zawiózł do szpitala.
W szpitalu dowiedział się że Erick już się obudził, zostawił dziewczyne na bloku operacyjnym i poszedł do dziecka
-Tata – synek cieszył się na jego widok
- Tak jaa- uśmiechną się Bill i przytulił chłopca
W tym momencie wszedł Dominik
-Hejo Erick , teraz ja troszkę z tobą posiedze bo tata musi iść do mamusi bo się obudziła- powiedział do dziecka
Bill wyszedł i poszedł do Lairy


U Lairy
Drzwi się otworzyły i do pomieszczenia wszedł Bill
-Hejo – uśmiechał się miło
-Bill – wyciągnełam do niego ręce , nie wiem co mi się stało po prostu tego potrezebowałam.
Przyciągnełam go mocno do siebie i pocałowałam w jego pyszne rozgrzane usta. Nie protestował ale nagle się odemie oderwał
-Mam dobre wieści , dzidzia się ockneła bo z nim gadałem heh. jest uśmiechnięty ..wydaje mi się że jak zawsze :) 
- Naprawde , jak dobrze . Mam tylko jeszcze jedną proźbę…. Bill proszę zostań z nami
-Zostane już zawsze obiecuje


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz