U Lairy
Siedziałam
nieruchomo , było mi zimno ale to nie było najgorsze , przed oczyma miałam
wciąż obraz spadającego ze schodów synka. Płakałam i niemogłam się uspokoić.
Nagle
poczułam delikatny dotyk a potem ktoś mnie mocno przytulił. Nie interesowało
mnie to, wszyscy mieli mnie za wariatkę a niech się przytula pomyślałam.
Wtedy ktoś
przekręcił moją głowę w swoją stronę i ujżałam przepiękne czekoladowe oczy
-Bill –
niedowierzałam – co ty tu robisz ?
-Dopiero
kiedy coś wam się stało uświadomiłem sobie jak bardzo mi na was zależy i jak
bardzo was kocham. Przepraszam cie za wszystko – płakał , położył głowe na
moich kolanach i się przytulił,- proszę cię wybacz mi , daj jeszcze jedną
najmniejszą szanse ….błagam
-Billl,
kocham cię- szepnełam- i postaraj się tego niezpieprzyć - musiałam coś dodać...XD
-opowiedz mi jak to było z tymi schodami - poprosił
- Jak co
dzień bawiłam się z Erickiem, poprosił mnie abym przyniosła mu misia, wszyscy
byli w domu , nawet Dom , a więc myślałam że nic mu nie będzie i zostawiłam go
tylko na chwilę a potem widziałam jak spada to przeze mnie – rozbeczałam się
-Nie prawda-
przytulił mnie – inni też byli w domu, mogli się nim zająć- spojżał mi w oczy. -Jak
dawno temu spałaś ?
-3 może 4
dni temu
- omg to
musisz iść spać, dziwi mnie to że tak długo wytrzymałaś ....
-Ale…..-
przerwał mi
-Żadne ale ,
będę przy tobie obiecuje
Po chwili
nawet niewiedząc kiedy zasnełam mu na
rękach, delikatnie mnie położył i wyszedł z pokoju.
Następnego
ranka wszyscy byli w domu ( czytaj: tata,
Tom , Domi, Alan i oczywiście Bill) tata kazał wszystkim zejść na dół bo musi
rozbudować schody , chłopaki siedzieli przed Tv , zaczął prace. Był pewien że
wszyscy zeszli już na dół bo przecież wcześniej wszystkim to zasygnalizował.
Jak bardzo się przeliczył ...:(
******************************************************
Chciałam pójść
na dół. Szłam po schodach ale w penym momencie grunt pod nogami mi uleciał i z
3 piętra spadłam najpierw na sam dół na parter a potem wwaliłam się do piwnicy
-Boże –
usłyszałam głos Billa bo potem straciłam przytomność
W
tym czasie
-Czy nikt z
was niezauważył że jej niema – krzyczał Bill ze łzami w oczach
-Sorki
byliśmy zajęci – powiedział Tom
-Tak zajęci…
z pewnością tak samo byliście zajęci jak spadł Erick – wrzasną po czym wzią Lar
delikatnie na ręce i zawiózł do szpitala.
W szpitalu
dowiedział się że Erick już się obudził, zostawił dziewczyne na bloku
operacyjnym i poszedł do dziecka
-Tata –
synek cieszył się na jego widok
- Tak jaa-
uśmiechną się Bill i przytulił chłopca
W tym
momencie wszedł Dominik
-Hejo Erick
, teraz ja troszkę z tobą posiedze bo tata musi iść do mamusi bo się obudziła-
powiedział do dziecka
Bill wyszedł i poszedł do Lairy
U Lairy
Drzwi się
otworzyły i do pomieszczenia wszedł Bill
-Hejo –
uśmiechał się miło
-Bill –
wyciągnełam do niego ręce , nie wiem co mi się stało po prostu tego
potrezebowałam.
Przyciągnełam
go mocno do siebie i pocałowałam w jego pyszne rozgrzane usta. Nie protestował
ale nagle się odemie oderwał
-Mam dobre
wieści , dzidzia się ockneła bo z nim gadałem heh. jest uśmiechnięty ..wydaje mi się że jak zawsze :)
- Naprawde ,
jak dobrze . Mam tylko jeszcze jedną proźbę…. Bill proszę zostań z nami
-Zostane już
zawsze obiecuje
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz