sobota, 31 maja 2014

Część 2 Czy możesz być ze mną ??

Obudziły mnie promienie wschodzącego słońca , musiało być już około 11.00. Wstalam i podeszłam do okna, było pięknie . Wschód słońca w Loitsche …Postanowiłam że wyjdę na balkon, tak też zrobiłam, włożyłam szlafrok i wyszłam. Dzieliłam balkon z 2 pokojem obok a więc balkon był przestronnie duży.
Nagle usłyszałam szelest otwieranego okna, spojżałam w tamtym kierunku i mnie zatkało. Na balkon wszedł Bill również w szlafroku i z papierosem w ręku. Stałam tylko nie całe  2 metry od niego i nie mogłam go dotknąc. Jakie to pieprzone życie jest niesprawiedliwe L
Spojżał na mnie. Do oczu napłyneły mi łzy, pośpiesznie wyszłam z balkonu , bo nie umiałam na niego patrzeć jak na „brata”.
Przebrałam się i zeszłam na dół . Tata właśnie wychodził
-Dokąd idziemy- spytałam
-Ja idę sam, załatwić swoje sprawy wrucę za 3 dni będę w Polsce, a ty tu zostań
-Co ja mam tu zostać zupełnie sama w obcym kraju i w obcym domu , nie znam tu nikogo
-Jak to nie o popatrz właśnie idzię jeden z twoich braci . Sama zobacz bo ja nie dokładnie ich rozróżniam.   Ej mam pytanie- zwrócił się ojciec już nie do mnie- czy mógł byś przez te 3 dni rzucać okiem na moją córkę ona tutaj czuję się nieswojo
-Jasne- odpowiedział mu ten mój anielski znienawidzony głos
Podniosłam głowę . Spojżałam na niego, nasze oczy się spotkały. Jego teńczówki miały odcień mlecznej czekolady i zwalał mnie z nóg kiedy tk patrzył. Spuściłam wzrok.
-Nie dzięki tato sama sobie świetnie dam radę- bąknełam i odeszłam
Zamknełam się w pokoju i znów wyszłam na balkon , na balkonie nie zastałam na szczęście Billa lecz Toma.
-Siemka- walną na luzie
-Hej- odpowiedziałam- dasz mi swój autograf – dodałam cicho
Dziwnie na mnie spojżał. Jego oczy były tak bardzo podobne do oczy jego brata, a zarazem tak inne…
-Po co ci autograf skoro teraz masz mnie na co dzień ? – zrobił zdziwioną minę.
-Wiesz, teraz trochę myślałam i doszłam do wniosku że ja tutaj nie pasuje , wy wszyscy jesteście szczęśliwi. Nawet tata ma tu swoje szczęście i….
-Zaczekaj- przerwał mi- ty chyba nie mówisz o tym DeBillu, przecież przez niego nie możesz się wyprowadzić
-Ale tego właśnie chce – odpowedziałam
-Wiesz co , niby czemu to na ciebie padło, niech on się wyprowadza
-Ale przecież on ma tu pierszeńswo bo jest starszy
-Co ,  nie prawda ! - zaprzeczył
W tym momencie drzwi znów skrzypneły i moim oczom ukazał się Bill
-Fajnie tu sobie rozmawiacie- powiedział- Tom ty , mój rodzony brat
Znów płakałam , obaj na mnie spojżeli
-Taaa , no nie mów że to zły pomysł- zakpił Tom- sam zobacz jak ona na ciebie reaguje – znów na mnie spojżeli
-Tom- zaczął Bill- zostaw nas samych
-Co ?, chciał byś – zgrywał się
- Tak ponieważ chcę z nią porozmawiać
-Czy chcesz abym poszedł- zwrócił się Tom tym razem do mnie
Niechciałam, ale w głębi duszy bardzo pragnełam z nim pogadać . Lekko skinełam głową. Wyszedł , a ja od razu pożałowałam że mu na to pozwoliłam…
-Powiedz… – zaczął Bill, lecz zaraz przerwał bo zobaczył że wciąż płaczę, przysunął się do mnie , a ja jak głupia automatycznie się odsunełam.
Znów się przysunął tym razem zrobił większy krok. Teraz stał tylko jakieś 10 cm odemnie, chciałam odejść, ale nie zdążyłam. Złapał mnie w pasie, histerycznie  zaczełam się wyrywać.  Nie wiem czemu, ale włączył mi się instykt samoobrony. Powoli przeniusł ręce na moją twarz i kiedy jego dłonie spoczywały już na moich policzkach lekko się pochylił i …….…pocałował mnie (na początku myślałam że mam coś z głową ) . Zrobił to delikatnie i przyjemnie,  jego wargi były miękkie i ciepłe mimo to wciąż chciałam uciec.
 Usiadł na kanapie ( oczywiście w ciąż na balkonie) . Potem posadził mnie na swoich kolanach i znów zaczął mówić :
- Bardzo mi się podobasz , spytam prosto z mostu ,,chcesz być moją dziewczyną ‘’- zatkało mnie …no co jak co , ale tego to się niespodziewałam…bardziej po Tomie.
-Ale….my przecież nie możemy być razem – odpowiedziałam cicho a z oczu spłyneły mi łzy (znowu).
Przytulił mnie i starł łzy
-Możemy
-Ale…..
- Lairo zobacz my nie łamiemy żadnego z praw , nie jesteśmy rodzeństwem , do czasu wcale się nie znaliśmy. Widziałaś mnie pierwszy  raz w życiu , czemu nie ?
-Ale przecież jesteś starszy ,  jesteś piękny ,sławny , bogaty , możesz mieć każdą, dlaczego akurat ja,  ja mam dopiero 13 lat.
-Wiek nie gra roli , zresztą to moja sprawa , pytam tylko czy chcesz być ze mną ?
-Bardzo , ale co powiedzą rodzicę – nadal się martwiłam …kurde Kaulitz pyta się czy chcesz z nim chodzić a ty się dziewczyno zamartwiasz i niewiesz co robić…to do ciebie niepodobne
-Niech mówią co chcą , zakochałem się w tobie od razu jak cie pierwszy raz zobaczyłem. Może i jesteś młodsza o całe 4 lata, ale mi to naprawde nieprzeszkadza.
Tym razem to ja się do niego przytuliłam, przejachał ręką po mojej ręcę , była zimna , z pewnością doszedł do wniosku że jest mi zimno , bo bez słowa lekko mnie podniusł i zaniusł do mojego pokoju po czym położył nałóżko
-Czyli jesteśmy parą ?- spytał i słodko się uśmiechną
-Teorytycznie tak – odparłam po chwili …gdyż mnie ostro zatkało. Te jego oczka tak na mnie działają.
Znów mnie pocałował tym razem bardziej namiętnie, położył mi ręke na włosach i zaczął rozczesywać je palcami.
******************************************************
Gdy się rano obudziłam Bill wciąż leżał a właściwie spał przy mnie. Troche mnie to skrępowało bo oboje byliśmy nadzy ( to co musiało się dziać xd )  Nie chciałam go budzić , więc powoli i na palcach wyszłam z pokoju ( oczywiście wcześniej się ubrałam xD )  . Na korytarzu spotkałam Simone
-Słuchaj – zaczeła- musze jechać do Berlina do moich rodziców bo tata jest w szpitalu, mam nadzieje że dasz sobie radę, a i dzwonił twój tata powiedział że ten wyjazd mu się przedłuży i nie wie kiedy wróci, przykro mi że musisz zostać zupełnie sama ale zrozum tak wyszło
-Spokojnie dam sobię radę , przecież mam Billa – odparła i zaraz ugryzłam się w język
-Nie rozumiem – spojżała na mnie podejżliwie
-Eh nie ważne
-Spoko mi możesz wszystko powiedzieć , ostatnio mówił mi że mu się podobasz a więc pewnie coś ci zaproponował , tylko proszę zabezpieczajcie się, a nie tak jak Tom
-Eeee my nie jesteśmy parą tylko dlatego i tak naprawdę wcale mnie do tego nie ciągnie – no tak jasne a co było dziś w nocy ?
-Naprawdę to mnie uspokoiłaś ok. papa
Wyszła, po chwili zabrzęczał telefon myślałam że to tata ale gdy spojżałam na wyświetlacz sobaczyłam że pisze Dominik, nie posiadałam się ze szczęścia.
D: hejka
Ja:hejka
D: co porabiasz ?
Ja: a nic a ty ?
D: też nic może pójdziemy się przejść
Ja: ale przecież ja już nie mieszkam w Polsce
D: wystarczy tylko że wyjdziesz na dwór
Pomyślałam że Domi by się ze mnie nie nabijał , a Bill jeszcze spał a więc pomyślałam że fajnie by było wyjść. Tak też zrobiłam , po chwili byłam na dworze.
Dom stał pod wielkim klonem i przyjaźnie do mnie machał. Bez namysłu żuciłam się mu na szyję.
-Siema , nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem. Od września idę tu do szkoły , więc będziemy razem w klasie
-Nom mi też było przykro , ale wiesz poznałam pewnego chłopaka i teraz jesteśmy parą – odparłam
-Cóż zawsze ci się dobrze powodziło, chce go poznać
-Jasne choć , ale on jeszcze śpi, najpierw pokaże ci mój nowy dom a właściwie wille
Weszliśmy do środka, w domu było chłodniej niż na dworze jest czerwiec i straszliwy upał. Pokazałam mu cały dom oczywiście nie prowadziłam go do mojego pokoju.  Po chwili zszedł Tom
-Siema- ucieszył się – to pewnie ten tytułowy Dominik
-Tak to ja omg przedemną stoi Tom Kaulitz nie możliwe – powiedział Dom
-Laira ciągle o tobie gada , musicie być sobie machinalnie bliscy – zaśmiał się
Na potwierdzenie jego słów Dom czule objął mnie w pasie
-Noo teraz lepiej wyglądacie a nie tak jak z moim bratem deBillem
-Zaraz – zwrócił się Dom do mnie- to Bill  Kaulitz to twój chłopak ?
-Nom w pewnym sensie – odpowiedział i mimowolnie spojżałam na pięterko . Zauważyłam tam minimalny ruch, prawie nie widoczny a jednak, ktoś chciał abym go nie widziała , ten ktoś to w 100% Bill, tylko dlaczego zastanawiałam się
-Wiesz co – powiedział Dom ja muszę iść , chcialem się tylko z tobą przywitać, bo obiecałem że pomogę mamię się rozpakować – Wyszedł a ja poszłam do pokoju .
Bill siedział na łóżku i miał niezadowoloną minę. Jego oczy ciskały błyskawice.
-Kim on dla ciebie jest – spytał chłodno i dośc nie miło
-To mój best friend , taka osoba która zawsze jest ci bliska i zawsze jej się zwierzasz i….
-Myślałem że to ja mam takie przywileję- przerwał mi ze złością
-Ty nie jesteś moim przyjacielem
-A więc kim ?- wciąż się złościł
-Jesteś moim chłopakiem, taką 2 połówką , czemu aż tak się wściekasz.?
-Zobacz czekam przez 17 lat na miłość od 1 wejżenia, kiedy w końcu ją spotykam to okazuje się że nie jest do końca wolna
-O czym ty mówisz?
-Zabraniam ci się z nim spotykać – był wsciekły
-Co? nie możesz . On jest na serio ważny – zdenerwowałam się
-W takim razie wybieraj albo ja albo on – postawił mi ultimatum. Co teraz ? Co ja mam robić…zależy mi na Billu, ale Dom też jest bardzo ważną osobą w moim życiu 
-Bill proszę nie każ mi wybierać
-A co nie wiesz który jest ważniejszy ?
-Nie tylko ….- nie dał mi skończyć
-W takim razie zrywam z tobą i z nami koniec
-Ale jak to ?
-tak to a teraz zejdź mi z drogi- odsuna mnie i wyszedł z pokoju

Następnego dnia wydarzyła się rzecz straszna okazało się ze jestem w ciąży . Sama nie wiem jak to się stało po prostu chciała się ponabijać i dla brechty zrobić test ciążowy. Tyle że niestety…



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz