Obudziły
mnie promienie wschodzącego słońca , musiało być już około 11.00. Wstalam i
podeszłam do okna, było pięknie . Wschód słońca w Loitsche …Postanowiłam że
wyjdę na balkon, tak też zrobiłam, włożyłam szlafrok i wyszłam. Dzieliłam
balkon z 2 pokojem obok a więc balkon był przestronnie duży.
Nagle
usłyszałam szelest otwieranego okna, spojżałam w tamtym kierunku i mnie
zatkało. Na balkon wszedł Bill również w szlafroku i z papierosem w ręku.
Stałam tylko nie całe 2 metry od niego i
nie mogłam go dotknąc. Jakie to pieprzone życie jest niesprawiedliwe L
Spojżał na
mnie. Do oczu napłyneły mi łzy, pośpiesznie wyszłam z balkonu , bo nie umiałam
na niego patrzeć jak na „brata”.
Przebrałam
się i zeszłam na dół . Tata właśnie wychodził
-Dokąd
idziemy- spytałam
-Ja idę sam,
załatwić swoje sprawy wrucę za 3 dni będę w Polsce, a ty tu zostań
-Co ja mam
tu zostać zupełnie sama w obcym kraju i w obcym domu , nie znam tu nikogo
-Jak to nie
o popatrz właśnie idzię jeden z twoich braci . Sama zobacz bo ja nie dokładnie
ich rozróżniam. Ej mam pytanie- zwrócił
się ojciec już nie do mnie- czy mógł byś przez te 3 dni rzucać okiem na moją
córkę ona tutaj czuję się nieswojo
-Jasne-
odpowiedział mu ten mój anielski znienawidzony głos
Podniosłam głowę
. Spojżałam na niego, nasze oczy się spotkały. Jego teńczówki miały odcień
mlecznej czekolady i zwalał mnie z nóg kiedy tk patrzył. Spuściłam wzrok.
-Nie dzięki
tato sama sobie świetnie dam radę- bąknełam i odeszłam
Zamknełam
się w pokoju i znów wyszłam na balkon , na balkonie nie zastałam na szczęście
Billa lecz Toma.
-Siemka-
walną na luzie
-Hej-
odpowiedziałam- dasz mi swój autograf – dodałam cicho
Dziwnie na
mnie spojżał. Jego oczy były tak bardzo podobne do oczy jego brata, a zarazem
tak inne…
-Po co ci
autograf skoro teraz masz mnie na co dzień ? – zrobił zdziwioną minę.
-Wiesz,
teraz trochę myślałam i doszłam do wniosku że ja tutaj nie pasuje , wy wszyscy
jesteście szczęśliwi. Nawet tata ma tu swoje szczęście i….
-Zaczekaj-
przerwał mi- ty chyba nie mówisz o tym DeBillu, przecież przez niego nie możesz
się wyprowadzić
-Ale tego
właśnie chce – odpowedziałam
-Wiesz co ,
niby czemu to na ciebie padło, niech on się wyprowadza
-Ale
przecież on ma tu pierszeńswo bo jest starszy
-Co , nie prawda ! - zaprzeczył
W tym
momencie drzwi znów skrzypneły i moim oczom ukazał się Bill
-Fajnie tu
sobie rozmawiacie- powiedział- Tom ty , mój rodzony brat
Znów
płakałam , obaj na mnie spojżeli
-Taaa , no
nie mów że to zły pomysł- zakpił Tom- sam zobacz jak ona na ciebie reaguje –
znów na mnie spojżeli
-Tom- zaczął
Bill- zostaw nas samych
-Co ?,
chciał byś – zgrywał się
- Tak
ponieważ chcę z nią porozmawiać
-Czy chcesz
abym poszedł- zwrócił się Tom tym razem do mnie
Niechciałam,
ale w głębi duszy bardzo pragnełam z nim pogadać . Lekko skinełam głową.
Wyszedł , a ja od razu pożałowałam że mu na to pozwoliłam…
-Powiedz… –
zaczął Bill, lecz zaraz przerwał bo zobaczył że wciąż płaczę, przysunął się do
mnie , a ja jak głupia automatycznie się odsunełam.
Znów się
przysunął tym razem zrobił większy krok. Teraz stał tylko jakieś 10 cm odemnie,
chciałam odejść, ale nie zdążyłam. Złapał mnie w pasie, histerycznie zaczełam się wyrywać. Nie wiem czemu, ale włączył mi się instykt
samoobrony. Powoli przeniusł ręce na moją twarz i kiedy jego dłonie spoczywały
już na moich policzkach lekko się pochylił i …….…pocałował mnie (na początku
myślałam że mam coś z głową ) . Zrobił to delikatnie i przyjemnie, jego wargi były miękkie i ciepłe mimo to
wciąż chciałam uciec.
Usiadł na kanapie ( oczywiście w ciąż na
balkonie) . Potem posadził mnie na swoich kolanach i znów zaczął mówić :
- Bardzo mi
się podobasz , spytam prosto z mostu ,,chcesz być moją dziewczyną ‘’- zatkało
mnie …no co jak co , ale tego to się niespodziewałam…bardziej po Tomie.
-Ale….my
przecież nie możemy być razem – odpowiedziałam cicho a z oczu spłyneły mi łzy
(znowu).
Przytulił
mnie i starł łzy
-Możemy
-Ale…..
- Lairo
zobacz my nie łamiemy żadnego z praw , nie jesteśmy rodzeństwem , do czasu
wcale się nie znaliśmy. Widziałaś mnie pierwszy
raz w życiu , czemu nie ?
-Ale
przecież jesteś starszy , jesteś piękny
,sławny , bogaty , możesz mieć każdą, dlaczego akurat ja, ja mam dopiero 13 lat.
-Wiek nie
gra roli , zresztą to moja sprawa , pytam tylko czy chcesz być ze mną ?
-Bardzo ,
ale co powiedzą rodzicę – nadal się martwiłam …kurde Kaulitz pyta się czy
chcesz z nim chodzić a ty się dziewczyno zamartwiasz i niewiesz co robić…to do
ciebie niepodobne
-Niech mówią
co chcą , zakochałem się w tobie od razu jak cie pierwszy raz zobaczyłem. Może
i jesteś młodsza o całe 4 lata, ale mi to naprawde nieprzeszkadza.
Tym razem to
ja się do niego przytuliłam, przejachał ręką po mojej ręcę , była zimna , z
pewnością doszedł do wniosku że jest mi zimno , bo bez słowa lekko mnie
podniusł i zaniusł do mojego pokoju po czym położył nałóżko
-Czyli
jesteśmy parą ?- spytał i słodko się uśmiechną
-Teorytycznie
tak – odparłam po chwili …gdyż mnie ostro zatkało. Te jego oczka tak na mnie
działają.
Znów mnie
pocałował tym razem bardziej namiętnie, położył mi ręke na włosach i zaczął
rozczesywać je palcami.
******************************************************
Gdy się rano
obudziłam Bill wciąż leżał a właściwie spał przy mnie. Troche mnie to
skrępowało bo oboje byliśmy nadzy ( to co musiało się dziać xd ) Nie chciałam go budzić , więc powoli i na
palcach wyszłam z pokoju ( oczywiście wcześniej się ubrałam xD ) . Na korytarzu spotkałam Simone
-Słuchaj –
zaczeła- musze jechać do Berlina do moich rodziców bo tata jest w szpitalu, mam
nadzieje że dasz sobie radę, a i dzwonił twój tata powiedział że ten wyjazd mu
się przedłuży i nie wie kiedy wróci, przykro mi że musisz zostać zupełnie sama
ale zrozum tak wyszło
-Spokojnie
dam sobię radę , przecież mam Billa – odparła i zaraz ugryzłam się w język
-Nie rozumiem
– spojżała na mnie podejżliwie
-Eh nie
ważne
-Spoko mi
możesz wszystko powiedzieć , ostatnio mówił mi że mu się podobasz a więc pewnie
coś ci zaproponował , tylko proszę zabezpieczajcie się, a nie tak jak Tom
-Eeee my nie
jesteśmy parą tylko dlatego i tak naprawdę wcale mnie do tego nie ciągnie – no
tak jasne a co było dziś w nocy ?
-Naprawdę to
mnie uspokoiłaś ok. papa
Wyszła, po
chwili zabrzęczał telefon myślałam że to tata ale gdy spojżałam na wyświetlacz
sobaczyłam że pisze Dominik, nie posiadałam się ze szczęścia.
D: hejka
Ja:hejka
D: co
porabiasz ?
Ja: a nic a
ty ?
D: też nic
może pójdziemy się przejść
Ja: ale
przecież ja już nie mieszkam w Polsce
D: wystarczy
tylko że wyjdziesz na dwór
Pomyślałam
że Domi by się ze mnie nie nabijał , a Bill jeszcze spał a więc pomyślałam że
fajnie by było wyjść. Tak też zrobiłam , po chwili byłam na dworze.
Dom stał pod
wielkim klonem i przyjaźnie do mnie machał. Bez namysłu żuciłam się mu na
szyję.
-Siema ,
nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem. Od września idę tu do szkoły , więc
będziemy razem w klasie
-Nom mi też
było przykro , ale wiesz poznałam pewnego chłopaka i teraz jesteśmy parą –
odparłam
-Cóż zawsze
ci się dobrze powodziło, chce go poznać
-Jasne choć
, ale on jeszcze śpi, najpierw pokaże ci mój nowy dom a właściwie wille
Weszliśmy do
środka, w domu było chłodniej niż na dworze jest czerwiec i straszliwy upał.
Pokazałam mu cały dom oczywiście nie prowadziłam go do mojego pokoju. Po chwili zszedł Tom
-Siema-
ucieszył się – to pewnie ten tytułowy Dominik
-Tak to ja
omg przedemną stoi Tom Kaulitz nie możliwe – powiedział Dom
-Laira
ciągle o tobie gada , musicie być sobie machinalnie bliscy – zaśmiał się
Na
potwierdzenie jego słów Dom czule objął mnie w pasie
-Noo teraz
lepiej wyglądacie a nie tak jak z moim bratem deBillem
-Zaraz –
zwrócił się Dom do mnie- to Bill Kaulitz
to twój chłopak ?
-Nom w
pewnym sensie – odpowiedział i mimowolnie spojżałam na pięterko . Zauważyłam
tam minimalny ruch, prawie nie widoczny a jednak, ktoś chciał abym go nie
widziała , ten ktoś to w 100% Bill, tylko dlaczego zastanawiałam się
-Wiesz co –
powiedział Dom ja muszę iść , chcialem się tylko z tobą przywitać, bo obiecałem
że pomogę mamię się rozpakować – Wyszedł a ja poszłam do pokoju .
Bill
siedział na łóżku i miał niezadowoloną minę. Jego oczy ciskały błyskawice.
-Kim on dla
ciebie jest – spytał chłodno i dośc nie miło
-To mój best
friend , taka osoba która zawsze jest ci bliska i zawsze jej się zwierzasz i….
-Myślałem że
to ja mam takie przywileję- przerwał mi ze złością
-Ty nie
jesteś moim przyjacielem
-A więc kim
?- wciąż się złościł
-Jesteś moim
chłopakiem, taką 2 połówką , czemu aż tak się wściekasz.?
-Zobacz
czekam przez 17 lat na miłość od 1 wejżenia, kiedy w końcu ją spotykam to
okazuje się że nie jest do końca wolna
-O czym ty
mówisz?
-Zabraniam
ci się z nim spotykać – był wsciekły
-Co? nie
możesz . On jest na serio ważny – zdenerwowałam się
-W takim
razie wybieraj albo ja albo on – postawił mi ultimatum. Co teraz ? Co ja mam robić…zależy
mi na Billu, ale Dom też jest bardzo ważną osobą w moim życiu
-Bill proszę
nie każ mi wybierać
-A co nie
wiesz który jest ważniejszy ?
-Nie tylko
….- nie dał mi skończyć
-W takim
razie zrywam z tobą i z nami koniec
-Ale jak to
?
-tak to a teraz
zejdź mi z drogi- odsuna mnie i wyszedł z pokoju
Następnego
dnia wydarzyła się rzecz straszna okazało się ze jestem w ciąży . Sama nie wiem
jak to się stało po prostu chciała się ponabijać i dla brechty zrobić test
ciążowy. Tyle że niestety…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz