sobota, 17 stycznia 2015

into

Zawieszam bloga na czas nieokreślony .. nie mam do tego kompeltnie weny ... napoczątku historyjka wydawała mi się ciekawa... ale to jednak nie to :'( ...
Nie usunę bloga ... niech sobie będzie... bo zastanawiam się nad tym żeby go bardziej rozbudowac i stworzyć nową historyjkę na motywach tej ... więćej szczegółów .. i zdarzeń... zobaczy się... jak narazie jest jak jest .. :)
Przepraszam :'(

poniedziałek, 20 października 2014

Nowy blog o Tokio Hotel

Witam ..ten blog mi jakoś nie idzie ...postaram się dodawać nowe notki ...ale teraz mam troszkę inną wene ...sami zobaczcie :)

http://nie-skacz.blogspot.com/

sobota, 31 maja 2014

Część 5 Zostanę...

U Lairy
Siedziałam nieruchomo , było mi zimno ale to nie było najgorsze , przed oczyma miałam wciąż obraz spadającego ze schodów synka. Płakałam i niemogłam się uspokoić.
Nagle poczułam delikatny dotyk a potem ktoś mnie mocno przytulił. Nie interesowało mnie to, wszyscy mieli mnie za wariatkę a niech się przytula pomyślałam.
Wtedy ktoś przekręcił moją głowę w swoją stronę i ujżałam przepiękne czekoladowe oczy
-Bill – niedowierzałam – co ty tu robisz ?
-Dopiero kiedy coś wam się stało uświadomiłem sobie jak bardzo mi na was zależy i jak bardzo was kocham. Przepraszam cie za wszystko – płakał , położył głowe na moich kolanach i się przytulił,- proszę cię wybacz mi , daj jeszcze jedną najmniejszą szanse ….błagam
-Billl, kocham cię- szepnełam- i postaraj się tego niezpieprzyć - musiałam coś dodać...XD 
 -opowiedz mi jak to było z tymi schodami - poprosił
- Jak co dzień bawiłam się z Erickiem, poprosił mnie abym przyniosła mu misia, wszyscy byli w domu , nawet Dom , a więc myślałam że nic mu nie będzie i zostawiłam go tylko na chwilę a potem widziałam jak spada to przeze mnie – rozbeczałam się
-Nie prawda- przytulił mnie – inni też byli w domu, mogli się nim zająć- spojżał mi w oczy. -Jak dawno temu spałaś ?
-3 może 4 dni temu
- omg to musisz iść spać, dziwi mnie to że tak długo wytrzymałaś ....
-Ale…..- przerwał mi
-Żadne ale , będę przy tobie obiecuje
Po chwili nawet niewiedząc kiedy  zasnełam mu na rękach, delikatnie mnie położył i wyszedł z pokoju.
Następnego ranka wszyscy byli w domu ( czytaj: tata, Tom , Domi, Alan i oczywiście Bill) tata kazał wszystkim zejść na dół bo musi rozbudować schody , chłopaki siedzieli przed Tv , zaczął prace. Był pewien że wszyscy zeszli już na dół bo przecież wcześniej wszystkim to zasygnalizował.
Jak bardzo się przeliczył ...:( 

******************************************************

Chciałam pójść na dół. Szłam po schodach ale w penym momencie grunt pod nogami mi uleciał i z 3 piętra spadłam najpierw na sam dół na parter a potem wwaliłam się do piwnicy
-Boże – usłyszałam głos Billa bo potem straciłam przytomność
W tym czasie
-Czy nikt z was niezauważył że jej niema – krzyczał Bill ze łzami w oczach
-Sorki byliśmy zajęci – powiedział Tom
-Tak zajęci… z pewnością tak samo byliście zajęci jak spadł Erick – wrzasną po czym wzią Lar delikatnie na ręce i zawiózł do szpitala.
W szpitalu dowiedział się że Erick już się obudził, zostawił dziewczyne na bloku operacyjnym i poszedł do dziecka
-Tata – synek cieszył się na jego widok
- Tak jaa- uśmiechną się Bill i przytulił chłopca
W tym momencie wszedł Dominik
-Hejo Erick , teraz ja troszkę z tobą posiedze bo tata musi iść do mamusi bo się obudziła- powiedział do dziecka
Bill wyszedł i poszedł do Lairy


U Lairy
Drzwi się otworzyły i do pomieszczenia wszedł Bill
-Hejo – uśmiechał się miło
-Bill – wyciągnełam do niego ręce , nie wiem co mi się stało po prostu tego potrezebowałam.
Przyciągnełam go mocno do siebie i pocałowałam w jego pyszne rozgrzane usta. Nie protestował ale nagle się odemie oderwał
-Mam dobre wieści , dzidzia się ockneła bo z nim gadałem heh. jest uśmiechnięty ..wydaje mi się że jak zawsze :) 
- Naprawde , jak dobrze . Mam tylko jeszcze jedną proźbę…. Bill proszę zostań z nami
-Zostane już zawsze obiecuje


Część 4 Nieszczęścia chodzą parami :(

Cała ciąża przemijała bez żadnych powikłań
1 lutego urodził się Erick ( na nazwisko ma Kaulitz po ojcu )
Wtedy Bill stał się jakiś nieobecny. Przestał zwracać na mnie uwagę , już go nieobchodziłam i jego synek też nie . Bill wolał być wolny tak jak chłopaki w jego wieku.
********************************************************
Gdy moje dziecko miało pierwsze urodzinki , nawet nie raczył wziąć go na ręcę, nic był taki pusty . Coprawda mieliśmy wciąż jeden pokój ale żadko ze sobą rozawialiśmy.
Tego dnia wieczorem ojciec pokłucił się z Simone , kupił dom w Polsce i nazajutrz mieliśmy jechać i skończyć te 2 związki (mianowicie jego i Simone oraz mój i Billa) . Spokowałam się bo nic innego nie przychodziło mi namyśl ..może to i dobrze. 
Nazajutrz rano walizki były gotowe , dopakowywaliśmy jeszcze tylko drobiazgi. Dziecko dałam Tomowi , w odróżnieniu od brata on zajmował się Erickiem i czuł się odpowiedzialny.Pomijając ten fakt Erick go bardzo lubił.
Tom mówił do dziecka ale chłopiec go nie słucham wciąż błądził spojżeniem za matką, która co rusz nosiła jakieś ciekawe przedmioty w rękach.
-Mama- krzyczał ze łzami w oczach
-Mama się pakuje – odpowiedział Tom .
Przystanełam na progu domu tak aby nikt mnie nie widział i przyglądałam się jak Tom uspokaja chłopca.
-Dzidzi nie płakuniaj, mama jest zajęta
-Mama - nie dawał za wygraną
-Ale mamy nie ma – tłumaczył dziecku czule i cierpliwie
-Mama !
-Erick , nie ma mamy – mówił ciepło i wpatrywał się w chłopczyka
-Tata – bąkną chłopiec wyciągając rączki do Billa.
Wszystkich nas zatkało . Bill spojżał na synka a potem lekko wyciągną ręce w strone brata
-Mogę ? – spytał
-Jasne , to twój syn – powiedział Tom , podając dziecko bratu . Malec mocno wtulił się w ojca
-Hej bo mnie udusisz – powiedział Billi
Tom wszedł na schody i zobaczył że gapie się na całe zajście
-Czy widzisz to co ja – niedowierzał
-Nom i aż mi słabo hehe
-Lar jedziemy - usłyszałam głos ojca , zszedł i gdy zobaczył u kogo jest dziecko to aż wywalił gały.
-Teraz ty prowadzisz – powiedział gdy już się opanował , podając mi kluczyki
-ale tato….
-Żadnego ale
-Wszyscy zginiemy – usłyszałam rozpaczliwy  i lekko naciągany krzyk mojego synka a Bill niespodziewanie buchną śmiechem
-Tak właśnie nawet on to wie – bałam się
-Nic z tego, prowadzisz i koniec – warkną ojciec biorąc Ericka od Billa
Wsiedliśmy i w ciszy pojechaliśmy do nowego domciu. Tam Erick miał swój pokoik, Zdążyłam już wszystko poukładać , gdy na chate wbił się Alan (mój rodzony brat, był kilka lat w poprawczaku, wszyscy myśleliśmy że nieżyje jaka niespodzianka wrócił do nas i Erick od razu go polubił)  i zaczeli z Erickiem zabawę.
W tym czasie u Billa
Ej chłopaki jedziemy na wywiad – krzykną  David Jost (menager Tokio Hotel )
Wszyscy wsiedli.
Po wywiadzie wszyscy wrócili do domu.
Bill jak zwykle wszedł do pokoju , gdzie jego żeczywistością był uśmiech Lairy albo krzyki Ericka. Teraz ich nie było , w domu było tak cicho. Odwrócił się chciał zobaczyć w fotelu ojca Lairy czytającego gazetę i nic , było cicho jak nigdy. Jeszcze raz spojżał na pokój w którym mieszkał razem z Lairą , nie brał jej za dziewczynę lecz współlokatorkę pomiędzy nimi coś się zepsuło rok temu jak w szpitalu tuliła do siebie nowonarodzone dziecko , Ericka. Erick…… jego też brakowało w tym pokoju.
Po policzku Billa spłyneła jedna samotna łza. Niechciał robić z siebie mięczaka a więc szybko ją otarł i zszedł do kuchni.
W kuchni panowała nie miła atmosfera, jego mama płakała po stracie męża a Tom jakoś dziewnie się zachowywał , był taki jakby przymulony.
W pewnym momencie dostał sms . Po oczytaniu rozchmurzył się i wybiegł przed dom. Bill chąc sprawdzić co tak cieszy brata polazł za nim.
Przed domem ujżał Dominika.
-Cześć- uśmiechną się Tom- coś ty taki przymulony
-Mam złe wieśći:
Lar ma ponoć niedługo trafić do psychiatryka , niedziwie się że niewytrzymuje psychicznie. Jej mały syneczek spadł ze schodów ,byli w Polsce. Dostał tak silnych obrażeń że musieli go przewieść do szpitala w Hamburgu. Jego życie jest zagrożone, wciąż jest w śpiączce. Ojciec Lar kupił tam dom aby być bliżej. Lar cały czas była przy dziecku ale teraz jest z nią coraz gorzej.
Tom przestał się usiechać – ale jak to ?
-Przykro , uznałem że powinniście wiedzieć , musze iść pa.
Bill zrozumiał , do czego doszło, tak bardzo kochał Lairę i synka uświadomił to sobie dopiero wtedy gdy coś im zagrażało i kiedy doszło do tragedii.
 Erick zawsze taki wesoły i wygadany. Czy już nigdy miał nie usłyszeć jego śmiechu, jego słodkiego gaworzenia. Przypomiał sobie wydarzenia z przed kilku dni jak Laira się pakowała , wtedy chłopiec powiedział jedno słowo najważniejsze na świecie ,, TATA”.
Bill przestał się zastanawiać , wsiadł do samochodu i pojechał do Hamburga
Po długiej wyczerpującej jeżdzie , prawie że wbiegł do szpitala. Już chciał pytać w jakiej Sali jest jego synek, gdy nagle zobaczył ojczyma
( tudzież ojca Lairy)
-2 piętro sala 114, a tu masz klucze ul. Schwarzstrasse trzeci dom po lewej – powiedział mężczyzna patrząc na Billa
-Dziękuje – szepną chłopak – i…. przepraszam
Potem poszedł do synka, chłopiec leżał nieruchomo a przy życiu utrzymywała go maszyna.  Delikatnie głaskał go ma małej ślicznej rączce . Zaczął płakać ( tak płakać) biedne maleńswo przecież gdyby kochał Lar i jego tak jak trzeba to nie musieli by wyjeżdżać i nie było by go tu.
Postanowił pójść do Lar , w drzwiach mineli się z Tomem krzyżując znaczące spojżenia.
Wszedł do domu , było cicho i ciemno , wszedł po schodach na góre , wbił się do pierwszego lepszego pokoju i zobaczył granice cierpienia.

Laira była załamana , siedziała po ciemku na łóżku z nogami podkulonymi do piersi i trzesła się, raczej nie z zimna bardziej ze strachu...







Część 3 OK ..?

Bill od kilku dni omija mnie szerokim łukiem. Poszłam do lekarza , powiedział że to co wyszło na tescie jest prawdą. Jejku ..co teraz …to wszystko dzieje się zbyt szybko ..dopiero co go poznałam a tu nagle ..
-Bill – zaczełam mówić gdy przechodził obok mnie , nie słuchał , nawet się nie odwrócił – jestem w ciąży – zatrzymał się.
Zatkało go , ale po chwili gwałtownie się odwrócił i zaczął krzyczeć
-Jak mogłaś !!!
-To nie moja wina
-Czemu nie powiedziałaś mi że masz te dni ?
-Bo nie myślałam że w tym wieku mogę mieć dziecko – próbowałam się bronić wszelkimi argumentami. Co ja na to poradze …?
W tym momencie podszedł i uderzył mnie w twarz , upadłam i odsunełam się od niego. Po chwili na moje szczęście wszedł Tom
-Co to za hałasy ?
-Eee nic – odpowiedział Bill - Laira przyszła się pochwalic ciążą
-Wow Lar jesteś w ciąży  ? – w jego oczach nagle rozbłysła wielka radość
-Tak- powiedziałam cicho
-Ojciec dziecka musi mieć wielkie szczęście – podsumował z lekkim uśmiechem …uśmiechał się podobnie jak Bill ..ale jednak był jakiś mały szczegulik który te uśmiechy odróżnił. Mianowicie …koloczyk…tak Tom miał kolczyka w wardze …wyglądał w nim seksownie J
-TAK CHOLERNE !- wrzasną Bill , wystraszyłam się nigdy nie słyszałam żeby ktoś krzyczał aż tak głośno
-Przepraszam – szepnełam i pochyliłam głowę
-Ooooo – wtrącił się Tom- to ty deBillu jesteś ojcem dziecka
-Nie to pomyłka ona chce mnie wrobić
Rozpłakałam się a więc on tak to odbierał. Wyszlam z pokoju i zadzwoniłam do Doma i mu opowiedziałam o tym co się wydażyło. Pozwolił abym spędziła z nim resztę dnia
********************************************************
Wieczorem postanowiłam wrócić . Bill siedział na dużej chuśtawce , bałam się do niego podejść więc od razu zwróciłam się ku schodom prowadzącym do domu
-Zaczekaj – usłyszałam jego głos, podszedł i złapał mnie za nadgarstki – nie chciałem cię skrzywdzić ani uderzyć . Przepraszam
Ominełam go i ruszyłam na górę , nie chcialam go słuchać , ale nie uszłam nawet 2 schodków bo ponownie mnie złapał
-Proszę daj mi jeszcze 1 szansę
-Ale Bill ja niszcze ci życie
-Nawet tak nie mów .Chcesz mieć to dziecko ? pytam szczerze – spojżał na mnie tak inaczej …J
-To zależy od ciebie
-To nie ja jestem w ciąży
-A więc chcę
-Spoczko – przytulił mnie
-Ale co powiedzą rodzice ?
-Niech mówią co chcą to nasze dziecko
Po drodze do pokoju spotkaliśmi Simone i opowiedzieliśmy jej o tym co zaszło między nami . Była wściekła ale potem ochłoneła
-Rubcie co chcecie to wasze dziecko , na pewno chcecie je mieć a więc mi nic do tego . Mam pewną propozycje że może zrobimy kapitalny remont i przebudowe waszych pokoi w sensie zburzymy scianę i zrobimy z 2 pokoi 1 pokój co wy na to – jednak wydaje mi się że będziemy się z nia świetnie dogadywać. Świetna kobitka
-Jasne – zgodziłam się- swietny pomysł
********************************************************
Nasz pokój po remoncie wygladał pieknie. Ściany były koloru jasnego bzu a na pięterku znajdowało się wielkie łóżko i ogromna plazma
Wyszliśmy na balkon który teraz zamienił się w gigantyczny taras
-Kocham cię – szepną Bill przytulając mnie do siebie – mam nadzieje że dziecko będzie bardziej podobne do ciebie niż do mnie
-Bill mam tylko jeszcze 1 proźbę
-Tak
-Proszę zacznij tolerować Dominika
-Co ? ! – wrzasną
-Proszę nie krzycz – szepnełam i wyszłam z pokoju
-Zaczekaj – podszedł do mnie – spróbuje – i znów mnie przytulił tak kochanie mocno… ( serio, aż  mi oczy wyszły z orbit J )
Poszliśmy spać bo po tym dniu serio byliśmy meeega zmeczeni.

Na 2 dzień był poniedziałek a więc wziełam kilka rzeczy i książek i wyszłam na dwór, po drodze spotkałam Doma, weszliśmy do klasy. Wszyscy się na nas dziwnie gapili , ale jeden chłopak na serio nie dawał mi spokoju, W końcu do mnie podszedł
-Hej jestem Hans – przedstawił się
-Jestem Laira ale proszę mówcie na mnie Lar
-Choć oprowadze cie po szkole, -po lekcjach wciąż za mną szedł , był najmilszą osobą jaką dotychczas poznałam w szkole .
-Do zobaczenia jutro – pożegnał się i prawie mnie pocałował. Nie wiedziałam w tym nic złego w końcu do niczego niedoszło ale Dom się wśćiekł i wracałam sama

W tym samym czasie
Bill zauważył wściekłemgo Doma , wiedział że ma się go nie czepiać ale poszedł się zapoznać
-Hej , masz na imię Dominik , ja jestem Bill – wyciągną do niego rękę
Dom ją uścisną
-Ej coś ty taki nie w sosie – spytał Bill
-Chodzi o Hansa
-Tego co mieszka po sąsiedzku i ma starszą o 4 lata siostrę
-Tak tego
-Co tam ?
-No bo on jest z nami w klasie i aż zanadto klei się do Lar
-Co masz na myśli mówiąc klei ?
- No dzisiaj ciągle za nią łaził a potem prawie ją pocałował , odepchneła go , wściekł się i boje się że zrobi jej krzywdę
Teraz to Bill się wściekł, podszedł do siatki odgradzającej posiadłość Hansa od naszej posiadłości Hans był akurat na dworze
-Hej Hans , możesz tu podejść- chłopak zawołał
-Siemka Bill, coś się stało ? – zapytał miło, nie przeczuwając co za chwile się wydarzy
- Tak – warkną chłopak
-A co takiego ?
-Jeżeli jeszcze raz zbliżysz się do mojej dziewczyny to zabije
-Do twojej dziewczyny , myślisz że Lar jest twoją własnością, boisz się że wybierze mnie ?- wkurzał Billa Hans
-Nie o to się nie boje
-To niema tematu narra , o albo nie bo wlaśnie wraca Laira…..Hejjjjj- krzykną gdy dziewczyna weszła na posesję
*****************************************************
-Cześć- odpowiedziałam miło i zobaczyłam że Bill się wścieka
-Jeszcze raz się do niej odezwiesz to zgon – wycedził przez zaciśnięte zęby wśiekle patrząc na chłopaka
-Bill ! jak możesz tak mówić , jesteś zazdrosny , gadałam z nim bo szanowny Dom nie raczył się odezwać – spojżałam z serkazmem na przyjaciela- , nie zabronisz mi tego , nie jestem twoją własnością, a on nie robi nic złego rozmawiając ze mną- warknełam Bill się na mnie dziwnie spojżał i uswiadomiłam sobie że źle zrobilam
-Hej Dom – odezwał się ponownie Hans – idziesz jutro razem ze mną do szkoły
-Pewnie – odparłam z uśmiechem
-A ja myślałem że pójdziesz ze mną- powiedział cicho Dom ze smutkiem w oczach- No nic ja już pójdę pa- i odszedł
Poszłam do pokoju czekał tam na mnie wściekły Bill
-Jak możesz – krzyczał , nie zdążyłam nic powiedzieć bo wyszedł i zostałam sama w wielkim domu.
Płakałam przez jakieś 20 minut aż w pewnym momencie przeszył mnie straszliwy ból i upadłam na dywan
W tym czasie u Billa
Sieział na moście i myślał o Lairze o Hansie ,,Czy ich coś łączy ‘’ w sumie to znają się tylko jeden dzień, nie ma potrzeby panikować TAK CHOLERNIE MI NA NIEJ ZALEŻY …a jednak w pewnym momencie zadzwonił telefon była to Laira
B: czego chcesz ?
L: błagam przyjdź ja już nie daje rady
B: co się dzieje ?
L: błagam pośpiesz się
Rozłączyła się
Chłopak nawet się nie zastanowił szybkim krokiem ruszył w strone domu.
Wbiegł do pokoju. Zobaczył że jego dziewczyna leży na łóżku i płacze z bólu. Podszedł do niej
-Co się stało- łamał mu się głos
-Bill, mam straszne skórcze
-To trzeba szybko do szpitala
-Nie to jeszcze nie teraz, po prostu umiesz wszystkich dookoła wkurzyć , nawet ono to odczuwa – dowaliłam i on jeszcze bardziej posmutniał – przepraszam – dodałam cicho
-Nie przepraszaj masz rację , to ja przepraszam że przeze mnie cierpicie.
Zwinełam się z bólu , podszedł i położył mnie
-Jest już późno , spróbujcie zasnąć
Po około 20 minutach Bill obrucił się , jego dziewczyna spała, ale co chwile pojękiwała z bólu. Patrzył na nią , lubiał to robić, była taka śliczna. Nagle w jej brzuchu coś się nerwowo poruszyło. Przyłożył rękę do tamtego miejsca i lekko go masując mówił :
-Ciebie też bardzo przepraszam , nie powinienem tak robić , ale proszę uspokój się i niesprawiaj mamie bólu.

Potem dziewczyna jak za dotkięciem różdżki przestała pojękiwać a dziecko ani razu przez noc się już nie poruszyło . Zrozumiało . Mimo że było jeszcze w pełni nierozwinięte to już wtedy kochało swoją mamę i starało się nie niszczyć jej życia nieskordynowanymi i nieoczekiwanymi ruchami.


Część 2 Czy możesz być ze mną ??

Obudziły mnie promienie wschodzącego słońca , musiało być już około 11.00. Wstalam i podeszłam do okna, było pięknie . Wschód słońca w Loitsche …Postanowiłam że wyjdę na balkon, tak też zrobiłam, włożyłam szlafrok i wyszłam. Dzieliłam balkon z 2 pokojem obok a więc balkon był przestronnie duży.
Nagle usłyszałam szelest otwieranego okna, spojżałam w tamtym kierunku i mnie zatkało. Na balkon wszedł Bill również w szlafroku i z papierosem w ręku. Stałam tylko nie całe  2 metry od niego i nie mogłam go dotknąc. Jakie to pieprzone życie jest niesprawiedliwe L
Spojżał na mnie. Do oczu napłyneły mi łzy, pośpiesznie wyszłam z balkonu , bo nie umiałam na niego patrzeć jak na „brata”.
Przebrałam się i zeszłam na dół . Tata właśnie wychodził
-Dokąd idziemy- spytałam
-Ja idę sam, załatwić swoje sprawy wrucę za 3 dni będę w Polsce, a ty tu zostań
-Co ja mam tu zostać zupełnie sama w obcym kraju i w obcym domu , nie znam tu nikogo
-Jak to nie o popatrz właśnie idzię jeden z twoich braci . Sama zobacz bo ja nie dokładnie ich rozróżniam.   Ej mam pytanie- zwrócił się ojciec już nie do mnie- czy mógł byś przez te 3 dni rzucać okiem na moją córkę ona tutaj czuję się nieswojo
-Jasne- odpowiedział mu ten mój anielski znienawidzony głos
Podniosłam głowę . Spojżałam na niego, nasze oczy się spotkały. Jego teńczówki miały odcień mlecznej czekolady i zwalał mnie z nóg kiedy tk patrzył. Spuściłam wzrok.
-Nie dzięki tato sama sobie świetnie dam radę- bąknełam i odeszłam
Zamknełam się w pokoju i znów wyszłam na balkon , na balkonie nie zastałam na szczęście Billa lecz Toma.
-Siemka- walną na luzie
-Hej- odpowiedziałam- dasz mi swój autograf – dodałam cicho
Dziwnie na mnie spojżał. Jego oczy były tak bardzo podobne do oczy jego brata, a zarazem tak inne…
-Po co ci autograf skoro teraz masz mnie na co dzień ? – zrobił zdziwioną minę.
-Wiesz, teraz trochę myślałam i doszłam do wniosku że ja tutaj nie pasuje , wy wszyscy jesteście szczęśliwi. Nawet tata ma tu swoje szczęście i….
-Zaczekaj- przerwał mi- ty chyba nie mówisz o tym DeBillu, przecież przez niego nie możesz się wyprowadzić
-Ale tego właśnie chce – odpowedziałam
-Wiesz co , niby czemu to na ciebie padło, niech on się wyprowadza
-Ale przecież on ma tu pierszeńswo bo jest starszy
-Co ,  nie prawda ! - zaprzeczył
W tym momencie drzwi znów skrzypneły i moim oczom ukazał się Bill
-Fajnie tu sobie rozmawiacie- powiedział- Tom ty , mój rodzony brat
Znów płakałam , obaj na mnie spojżeli
-Taaa , no nie mów że to zły pomysł- zakpił Tom- sam zobacz jak ona na ciebie reaguje – znów na mnie spojżeli
-Tom- zaczął Bill- zostaw nas samych
-Co ?, chciał byś – zgrywał się
- Tak ponieważ chcę z nią porozmawiać
-Czy chcesz abym poszedł- zwrócił się Tom tym razem do mnie
Niechciałam, ale w głębi duszy bardzo pragnełam z nim pogadać . Lekko skinełam głową. Wyszedł , a ja od razu pożałowałam że mu na to pozwoliłam…
-Powiedz… – zaczął Bill, lecz zaraz przerwał bo zobaczył że wciąż płaczę, przysunął się do mnie , a ja jak głupia automatycznie się odsunełam.
Znów się przysunął tym razem zrobił większy krok. Teraz stał tylko jakieś 10 cm odemnie, chciałam odejść, ale nie zdążyłam. Złapał mnie w pasie, histerycznie  zaczełam się wyrywać.  Nie wiem czemu, ale włączył mi się instykt samoobrony. Powoli przeniusł ręce na moją twarz i kiedy jego dłonie spoczywały już na moich policzkach lekko się pochylił i …….…pocałował mnie (na początku myślałam że mam coś z głową ) . Zrobił to delikatnie i przyjemnie,  jego wargi były miękkie i ciepłe mimo to wciąż chciałam uciec.
 Usiadł na kanapie ( oczywiście w ciąż na balkonie) . Potem posadził mnie na swoich kolanach i znów zaczął mówić :
- Bardzo mi się podobasz , spytam prosto z mostu ,,chcesz być moją dziewczyną ‘’- zatkało mnie …no co jak co , ale tego to się niespodziewałam…bardziej po Tomie.
-Ale….my przecież nie możemy być razem – odpowiedziałam cicho a z oczu spłyneły mi łzy (znowu).
Przytulił mnie i starł łzy
-Możemy
-Ale…..
- Lairo zobacz my nie łamiemy żadnego z praw , nie jesteśmy rodzeństwem , do czasu wcale się nie znaliśmy. Widziałaś mnie pierwszy  raz w życiu , czemu nie ?
-Ale przecież jesteś starszy ,  jesteś piękny ,sławny , bogaty , możesz mieć każdą, dlaczego akurat ja,  ja mam dopiero 13 lat.
-Wiek nie gra roli , zresztą to moja sprawa , pytam tylko czy chcesz być ze mną ?
-Bardzo , ale co powiedzą rodzicę – nadal się martwiłam …kurde Kaulitz pyta się czy chcesz z nim chodzić a ty się dziewczyno zamartwiasz i niewiesz co robić…to do ciebie niepodobne
-Niech mówią co chcą , zakochałem się w tobie od razu jak cie pierwszy raz zobaczyłem. Może i jesteś młodsza o całe 4 lata, ale mi to naprawde nieprzeszkadza.
Tym razem to ja się do niego przytuliłam, przejachał ręką po mojej ręcę , była zimna , z pewnością doszedł do wniosku że jest mi zimno , bo bez słowa lekko mnie podniusł i zaniusł do mojego pokoju po czym położył nałóżko
-Czyli jesteśmy parą ?- spytał i słodko się uśmiechną
-Teorytycznie tak – odparłam po chwili …gdyż mnie ostro zatkało. Te jego oczka tak na mnie działają.
Znów mnie pocałował tym razem bardziej namiętnie, położył mi ręke na włosach i zaczął rozczesywać je palcami.
******************************************************
Gdy się rano obudziłam Bill wciąż leżał a właściwie spał przy mnie. Troche mnie to skrępowało bo oboje byliśmy nadzy ( to co musiało się dziać xd )  Nie chciałam go budzić , więc powoli i na palcach wyszłam z pokoju ( oczywiście wcześniej się ubrałam xD )  . Na korytarzu spotkałam Simone
-Słuchaj – zaczeła- musze jechać do Berlina do moich rodziców bo tata jest w szpitalu, mam nadzieje że dasz sobie radę, a i dzwonił twój tata powiedział że ten wyjazd mu się przedłuży i nie wie kiedy wróci, przykro mi że musisz zostać zupełnie sama ale zrozum tak wyszło
-Spokojnie dam sobię radę , przecież mam Billa – odparła i zaraz ugryzłam się w język
-Nie rozumiem – spojżała na mnie podejżliwie
-Eh nie ważne
-Spoko mi możesz wszystko powiedzieć , ostatnio mówił mi że mu się podobasz a więc pewnie coś ci zaproponował , tylko proszę zabezpieczajcie się, a nie tak jak Tom
-Eeee my nie jesteśmy parą tylko dlatego i tak naprawdę wcale mnie do tego nie ciągnie – no tak jasne a co było dziś w nocy ?
-Naprawdę to mnie uspokoiłaś ok. papa
Wyszła, po chwili zabrzęczał telefon myślałam że to tata ale gdy spojżałam na wyświetlacz sobaczyłam że pisze Dominik, nie posiadałam się ze szczęścia.
D: hejka
Ja:hejka
D: co porabiasz ?
Ja: a nic a ty ?
D: też nic może pójdziemy się przejść
Ja: ale przecież ja już nie mieszkam w Polsce
D: wystarczy tylko że wyjdziesz na dwór
Pomyślałam że Domi by się ze mnie nie nabijał , a Bill jeszcze spał a więc pomyślałam że fajnie by było wyjść. Tak też zrobiłam , po chwili byłam na dworze.
Dom stał pod wielkim klonem i przyjaźnie do mnie machał. Bez namysłu żuciłam się mu na szyję.
-Siema , nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem. Od września idę tu do szkoły , więc będziemy razem w klasie
-Nom mi też było przykro , ale wiesz poznałam pewnego chłopaka i teraz jesteśmy parą – odparłam
-Cóż zawsze ci się dobrze powodziło, chce go poznać
-Jasne choć , ale on jeszcze śpi, najpierw pokaże ci mój nowy dom a właściwie wille
Weszliśmy do środka, w domu było chłodniej niż na dworze jest czerwiec i straszliwy upał. Pokazałam mu cały dom oczywiście nie prowadziłam go do mojego pokoju.  Po chwili zszedł Tom
-Siema- ucieszył się – to pewnie ten tytułowy Dominik
-Tak to ja omg przedemną stoi Tom Kaulitz nie możliwe – powiedział Dom
-Laira ciągle o tobie gada , musicie być sobie machinalnie bliscy – zaśmiał się
Na potwierdzenie jego słów Dom czule objął mnie w pasie
-Noo teraz lepiej wyglądacie a nie tak jak z moim bratem deBillem
-Zaraz – zwrócił się Dom do mnie- to Bill  Kaulitz to twój chłopak ?
-Nom w pewnym sensie – odpowiedział i mimowolnie spojżałam na pięterko . Zauważyłam tam minimalny ruch, prawie nie widoczny a jednak, ktoś chciał abym go nie widziała , ten ktoś to w 100% Bill, tylko dlaczego zastanawiałam się
-Wiesz co – powiedział Dom ja muszę iść , chcialem się tylko z tobą przywitać, bo obiecałem że pomogę mamię się rozpakować – Wyszedł a ja poszłam do pokoju .
Bill siedział na łóżku i miał niezadowoloną minę. Jego oczy ciskały błyskawice.
-Kim on dla ciebie jest – spytał chłodno i dośc nie miło
-To mój best friend , taka osoba która zawsze jest ci bliska i zawsze jej się zwierzasz i….
-Myślałem że to ja mam takie przywileję- przerwał mi ze złością
-Ty nie jesteś moim przyjacielem
-A więc kim ?- wciąż się złościł
-Jesteś moim chłopakiem, taką 2 połówką , czemu aż tak się wściekasz.?
-Zobacz czekam przez 17 lat na miłość od 1 wejżenia, kiedy w końcu ją spotykam to okazuje się że nie jest do końca wolna
-O czym ty mówisz?
-Zabraniam ci się z nim spotykać – był wsciekły
-Co? nie możesz . On jest na serio ważny – zdenerwowałam się
-W takim razie wybieraj albo ja albo on – postawił mi ultimatum. Co teraz ? Co ja mam robić…zależy mi na Billu, ale Dom też jest bardzo ważną osobą w moim życiu 
-Bill proszę nie każ mi wybierać
-A co nie wiesz który jest ważniejszy ?
-Nie tylko ….- nie dał mi skończyć
-W takim razie zrywam z tobą i z nami koniec
-Ale jak to ?
-tak to a teraz zejdź mi z drogi- odsuna mnie i wyszedł z pokoju

Następnego dnia wydarzyła się rzecz straszna okazało się ze jestem w ciąży . Sama nie wiem jak to się stało po prostu chciała się ponabijać i dla brechty zrobić test ciążowy. Tyle że niestety…



Część 1 Pierwsze Spotkanie

Pierwszy raz weszłam do naszego nowego domu dzisiaj miałam poznać moją macochę i 2 braci.  Troche się bałam w końcu nie codziennie poznaje się swoja nową rodzinę.Tata powiedział mi że macocha czeka w jadalni od razu tam poszłam. Chciałam mieć to wszystko za sobą.

 Moja macocha na pierwszy rzut oka była śliczna miała blond włosy z ciemnymi pasemkami i długie nogi . Wyglądała całkiem sympatycznie. Ciekawe jaka ona będzie …Podeszłam bliżej, podniosła wzrok
-Witaj Lairo- zwróciła się do mnie po imieniu.
 Jej głos także był piękny. Miała niemiecki akcent…Nie byłam w stanie jej odpowiedzieć,gdyż mnie po prostu zatkało … więc mówiła dalej
-Wiem że na pewno nie zdołasz tak od razu mnie polubic ale pozwól że ci się przedstawie. Nazywam się Simone Kaulitz a właściwie tak się nazywałam zanim  wyszłam za twojego ojca.
 To co powiedziała zwaliło mnie z nóg, żeby nie upaść musiałam opszeć się o ścianę , byłam też na pewno koszmarnie blada, bo dziwnie na mnie spojżała.
-Powiedziałam coś nie tak – speszyła się
-Nie -zaprzeczyłam- tylko…….no - …ona jest matką Billa i Toma ..czy to możliwe  ?? o.O
- Co się stało mów szczerze przez najbliższy czas muszę się do ciebię przyzwyczaić , jesteś taka malutka, moi synowie są już prawie dorośli- urwała i znów się na mnie spojżała- Co się dzieję ?
Postanowiłam wziąć się w garść i aby się nie ośmieszyć w końcu jej odpowiedzieć
-Bo mówiła pani- zaczełam ale mi przerwała
-Jaka pani zwracaj się do mnie na ty
-A więc – zaczełam jeszcze raz- mówiłaś że masz na nazwisko  Kaulitz ….- nie wiedziałam co powiedzieć
-A ja już rozumiem – uśmiechneła się – wielka fanka Tokio Hotel
Nie miała przy tym złośliwego uśmiechu …typu hehehe to będzie niezła zabawa przy dokuczaniu. Wydawała się rozumieć…
-No chyba największa- odparłam podskakując lekko, całe szczęście niezauważyła tego
-Spoczko zaraz tu będą możesz ich poznać

W tym momencie drzwi od jadalni otworzyły się i do pomieszczenia z wielkim hukiem wpadli dwaj mężczyźni. Od razu ich rozpoznałam …twarze z moich plakatów, ten niższy i brzydszy to był Tom a ten piękny Anioł to Bill. Zatkało mnie. Obaj na mnie spojżeli. A ja jak głupia szukałam pomocy w oczach ich matki. Gdy tylko chwilę w nie popatrzyłam od razu mnie zrozumiała
-Chłopcy czy możecie jej nie straszyć , miała już dużo przeżyć
-Co my straszyć , teraz będzie musiała znosić nasze toważystwo dzień w dzień haha- kpił Tom
Domyśliłam się że mówią po Polsku tylko ze względu na mnie.
-Daj spokuj mama ma rację- usłyszałam anielski głos tuż za moimi plecami. 
Wtedy się wściekłam, kiedyś pragnełam zostać jego dziewczyną a tu masz… życie splatało mi takiego figla i teraz jest moim bratem i nawet nie mogę myśleć o małym pocałunku, a więc mogę na niego patrezeć ale jest niedostępny. Co ja pieprdziele ….pocałunki …z bratem …L
 Z oczu spłyneły mi łzy. Simone spojżała na mnie i jej twarz zmieniła się na zatroskaną.
-Hej co się stało- spytała .
Wtedy wszyscy spojżeli na mnie byłam już mokra od łez. Nie miałam odwagi spojżeć Billowi w oczy więc poszpiesznie odpowiedziałam
-Nie naprawdę nic ja tylko….. nie ważne- wyszłam z pokoju zza pleców usłyszałam tylko jak bliźniaki się przekamażają
-I coś narobił- szczekną Tom
-Ale to nie moja wina – odpowiedział Bill- odezwałem się tylko raz
Wtedy drzwi zamkneły się na dobre
W tym samym czasie rozmowa Simone z dziećmi

S: Bill ja ją doskonale rozumiem
B: Co?
S: Zobacz ona cię kocha
B: To dobrze jest moją siostrą
S: ale ona cię kocha inaczej
B: nie rozumiem
S: ona jest twoją wielką fanką, kiedyś na pewno mażyła jak wiele z nich że będzie twoją dziewczyną, a teraz ma ciebie, a na przekur losowi nie może z tobą być, ja czułabym się tak samo
B: dobra powiem ci wszystko….. kiedy była tu z ojcem wtedy kiedy jeszcze nie mieliśmy tego domu ….to już wtedy mi się spodobała. Teraz gdy zobaczyłem ją płaczącą jeszcze bardziej chcę ją poznać i porozmawiać

S: ale nie wolno ci my i tak już bardzo zaangażowaliśmy się w jej życie i jeżeli pozna cię bliżej to tym bardziej będzie jej przykro
...