Zawieszam bloga na czas nieokreślony .. nie mam do tego kompeltnie weny ... napoczątku historyjka wydawała mi się ciekawa... ale to jednak nie to :'( ...
Nie usunę bloga ... niech sobie będzie... bo zastanawiam się nad tym żeby go bardziej rozbudowac i stworzyć nową historyjkę na motywach tej ... więćej szczegółów .. i zdarzeń... zobaczy się... jak narazie jest jak jest .. :)
Przepraszam :'(
Menschen leben für die Liebe
sobota, 17 stycznia 2015
poniedziałek, 20 października 2014
Nowy blog o Tokio Hotel
Witam ..ten blog mi jakoś nie idzie ...postaram się dodawać nowe notki ...ale teraz mam troszkę inną wene ...sami zobaczcie :)
http://nie-skacz.blogspot.com/
http://nie-skacz.blogspot.com/
sobota, 31 maja 2014
Część 5 Zostanę...
U Lairy
Siedziałam
nieruchomo , było mi zimno ale to nie było najgorsze , przed oczyma miałam
wciąż obraz spadającego ze schodów synka. Płakałam i niemogłam się uspokoić.
Nagle
poczułam delikatny dotyk a potem ktoś mnie mocno przytulił. Nie interesowało
mnie to, wszyscy mieli mnie za wariatkę a niech się przytula pomyślałam.
Wtedy ktoś
przekręcił moją głowę w swoją stronę i ujżałam przepiękne czekoladowe oczy
-Bill –
niedowierzałam – co ty tu robisz ?
-Dopiero
kiedy coś wam się stało uświadomiłem sobie jak bardzo mi na was zależy i jak
bardzo was kocham. Przepraszam cie za wszystko – płakał , położył głowe na
moich kolanach i się przytulił,- proszę cię wybacz mi , daj jeszcze jedną
najmniejszą szanse ….błagam
-Billl,
kocham cię- szepnełam- i postaraj się tego niezpieprzyć - musiałam coś dodać...XD
-opowiedz mi jak to było z tymi schodami - poprosił
- Jak co
dzień bawiłam się z Erickiem, poprosił mnie abym przyniosła mu misia, wszyscy
byli w domu , nawet Dom , a więc myślałam że nic mu nie będzie i zostawiłam go
tylko na chwilę a potem widziałam jak spada to przeze mnie – rozbeczałam się
-Nie prawda-
przytulił mnie – inni też byli w domu, mogli się nim zająć- spojżał mi w oczy. -Jak
dawno temu spałaś ?
-3 może 4
dni temu
- omg to
musisz iść spać, dziwi mnie to że tak długo wytrzymałaś ....
-Ale…..-
przerwał mi
-Żadne ale ,
będę przy tobie obiecuje
Po chwili
nawet niewiedząc kiedy zasnełam mu na
rękach, delikatnie mnie położył i wyszedł z pokoju.
Następnego
ranka wszyscy byli w domu ( czytaj: tata,
Tom , Domi, Alan i oczywiście Bill) tata kazał wszystkim zejść na dół bo musi
rozbudować schody , chłopaki siedzieli przed Tv , zaczął prace. Był pewien że
wszyscy zeszli już na dół bo przecież wcześniej wszystkim to zasygnalizował.
Jak bardzo się przeliczył ...:(
******************************************************
Chciałam pójść
na dół. Szłam po schodach ale w penym momencie grunt pod nogami mi uleciał i z
3 piętra spadłam najpierw na sam dół na parter a potem wwaliłam się do piwnicy
-Boże –
usłyszałam głos Billa bo potem straciłam przytomność
W
tym czasie
-Czy nikt z
was niezauważył że jej niema – krzyczał Bill ze łzami w oczach
-Sorki
byliśmy zajęci – powiedział Tom
-Tak zajęci…
z pewnością tak samo byliście zajęci jak spadł Erick – wrzasną po czym wzią Lar
delikatnie na ręce i zawiózł do szpitala.
W szpitalu
dowiedział się że Erick już się obudził, zostawił dziewczyne na bloku
operacyjnym i poszedł do dziecka
-Tata –
synek cieszył się na jego widok
- Tak jaa-
uśmiechną się Bill i przytulił chłopca
W tym
momencie wszedł Dominik
-Hejo Erick
, teraz ja troszkę z tobą posiedze bo tata musi iść do mamusi bo się obudziła-
powiedział do dziecka
Bill wyszedł i poszedł do Lairy
U Lairy
Drzwi się
otworzyły i do pomieszczenia wszedł Bill
-Hejo –
uśmiechał się miło
-Bill –
wyciągnełam do niego ręce , nie wiem co mi się stało po prostu tego
potrezebowałam.
Przyciągnełam
go mocno do siebie i pocałowałam w jego pyszne rozgrzane usta. Nie protestował
ale nagle się odemie oderwał
-Mam dobre
wieści , dzidzia się ockneła bo z nim gadałem heh. jest uśmiechnięty ..wydaje mi się że jak zawsze :)
- Naprawde ,
jak dobrze . Mam tylko jeszcze jedną proźbę…. Bill proszę zostań z nami
-Zostane już
zawsze obiecuje
Część 4 Nieszczęścia chodzą parami :(
Cała ciąża
przemijała bez żadnych powikłań
1 lutego
urodził się Erick ( na nazwisko ma Kaulitz po ojcu )
Wtedy Bill
stał się jakiś nieobecny. Przestał zwracać na mnie uwagę , już go
nieobchodziłam i jego synek też nie . Bill wolał być wolny tak jak chłopaki w
jego wieku.
********************************************************
Gdy moje
dziecko miało pierwsze urodzinki , nawet nie raczył wziąć go na ręcę, nic był
taki pusty . Coprawda mieliśmy wciąż jeden pokój ale żadko ze sobą
rozawialiśmy.
Tego dnia
wieczorem ojciec pokłucił się z Simone , kupił dom w Polsce i nazajutrz
mieliśmy jechać i skończyć te 2 związki (mianowicie jego i Simone oraz mój i
Billa) . Spokowałam się bo nic innego nie przychodziło mi namyśl ..może to i dobrze.
Nazajutrz
rano walizki były gotowe , dopakowywaliśmy jeszcze tylko drobiazgi. Dziecko
dałam Tomowi , w odróżnieniu od brata on zajmował się Erickiem i czuł się odpowiedzialny.Pomijając
ten fakt Erick go bardzo lubił.
Tom mówił do
dziecka ale chłopiec go nie słucham wciąż błądził spojżeniem za matką, która co
rusz nosiła jakieś ciekawe przedmioty w rękach.
-Mama- krzyczał
ze łzami w oczach
-Mama się
pakuje – odpowiedział Tom .
Przystanełam
na progu domu tak aby nikt mnie nie widział i przyglądałam się jak Tom uspokaja
chłopca.
-Dzidzi nie
płakuniaj, mama jest zajęta
-Mama - nie
dawał za wygraną
-Ale mamy
nie ma – tłumaczył dziecku czule i cierpliwie
-Mama !
-Erick , nie
ma mamy – mówił ciepło i wpatrywał się w chłopczyka
-Tata –
bąkną chłopiec wyciągając rączki do Billa.
Wszystkich nas zatkało . Bill spojżał na synka a potem lekko wyciągną ręce w strone brata
Wszystkich nas zatkało . Bill spojżał na synka a potem lekko wyciągną ręce w strone brata
-Mogę ? –
spytał
-Jasne , to
twój syn – powiedział Tom , podając dziecko bratu . Malec mocno wtulił się w
ojca
-Hej bo mnie
udusisz – powiedział Billi
Tom wszedł
na schody i zobaczył że gapie się na całe zajście
-Czy widzisz
to co ja – niedowierzał
-Nom i aż mi
słabo hehe
-Lar jedziemy
- usłyszałam głos ojca , zszedł i gdy zobaczył u kogo jest dziecko to aż
wywalił gały.
-Teraz ty
prowadzisz – powiedział gdy już się opanował , podając mi kluczyki
-ale tato….
-Żadnego ale
-Wszyscy
zginiemy – usłyszałam rozpaczliwy i
lekko naciągany krzyk mojego synka a Bill niespodziewanie buchną śmiechem
-Tak właśnie
nawet on to wie – bałam się
-Nic z tego,
prowadzisz i koniec – warkną ojciec biorąc Ericka od Billa
Wsiedliśmy i
w ciszy pojechaliśmy do nowego domciu. Tam Erick miał swój pokoik, Zdążyłam już
wszystko poukładać , gdy na chate wbił się Alan (mój rodzony brat, był kilka
lat w poprawczaku, wszyscy myśleliśmy że nieżyje jaka niespodzianka wrócił do
nas i Erick od razu go polubił) i
zaczeli z Erickiem zabawę.
W tym czasie u Billa
Ej chłopaki
jedziemy na wywiad – krzykną David Jost
(menager Tokio Hotel )
Wszyscy
wsiedli.
Po wywiadzie
wszyscy wrócili do domu.
Bill jak
zwykle wszedł do pokoju , gdzie jego żeczywistością był uśmiech Lairy albo
krzyki Ericka. Teraz ich nie było , w domu było tak cicho. Odwrócił się chciał
zobaczyć w fotelu ojca Lairy czytającego gazetę i nic , było cicho jak nigdy.
Jeszcze raz spojżał na pokój w którym mieszkał razem z Lairą , nie brał jej za
dziewczynę lecz współlokatorkę pomiędzy nimi coś się zepsuło rok temu jak w
szpitalu tuliła do siebie nowonarodzone dziecko , Ericka. Erick…… jego też
brakowało w tym pokoju.
Po policzku
Billa spłyneła jedna samotna łza. Niechciał robić z siebie mięczaka a więc szybko
ją otarł i zszedł do kuchni.
W kuchni
panowała nie miła atmosfera, jego mama płakała po stracie męża a Tom jakoś
dziewnie się zachowywał , był taki jakby przymulony.
W pewnym
momencie dostał sms . Po oczytaniu rozchmurzył się i wybiegł przed dom. Bill
chąc sprawdzić co tak cieszy brata polazł za nim.
Przed domem
ujżał Dominika.
-Cześć-
uśmiechną się Tom- coś ty taki przymulony
-Mam złe
wieśći:
Lar ma ponoć
niedługo trafić do psychiatryka , niedziwie się że niewytrzymuje psychicznie.
Jej mały syneczek spadł ze schodów ,byli w Polsce. Dostał tak silnych obrażeń
że musieli go przewieść do szpitala w Hamburgu. Jego życie jest zagrożone,
wciąż jest w śpiączce. Ojciec Lar kupił tam dom aby być bliżej. Lar cały czas
była przy dziecku ale teraz jest z nią coraz gorzej.
Tom przestał
się usiechać – ale jak to ?
-Przykro ,
uznałem że powinniście wiedzieć , musze iść pa.
Bill
zrozumiał , do czego doszło, tak bardzo kochał Lairę i synka uświadomił to
sobie dopiero wtedy gdy coś im zagrażało i kiedy doszło do tragedii.
Erick zawsze taki wesoły i wygadany. Czy już
nigdy miał nie usłyszeć jego śmiechu, jego słodkiego gaworzenia. Przypomiał
sobie wydarzenia z przed kilku dni jak Laira się pakowała , wtedy chłopiec
powiedział jedno słowo najważniejsze na świecie ,, TATA”.
Bill
przestał się zastanawiać , wsiadł do samochodu i pojechał do Hamburga
Po długiej
wyczerpującej jeżdzie , prawie że wbiegł do szpitala. Już chciał pytać w jakiej
Sali jest jego synek, gdy nagle zobaczył ojczyma
( tudzież ojca
Lairy)
-2 piętro
sala 114, a tu masz klucze ul. Schwarzstrasse trzeci dom po lewej – powiedział
mężczyzna patrząc na Billa
-Dziękuje –
szepną chłopak – i…. przepraszam
Potem
poszedł do synka, chłopiec leżał nieruchomo a przy życiu utrzymywała go maszyna.
Delikatnie głaskał go ma małej ślicznej
rączce . Zaczął płakać ( tak płakać) biedne maleńswo przecież gdyby kochał Lar
i jego tak jak trzeba to nie musieli by wyjeżdżać i nie było by go tu.
Postanowił
pójść do Lar , w drzwiach mineli się z Tomem krzyżując znaczące spojżenia.
Wszedł do
domu , było cicho i ciemno , wszedł po schodach na góre , wbił się do
pierwszego lepszego pokoju i zobaczył granice cierpienia.
Laira była
załamana , siedziała po ciemku na łóżku z nogami podkulonymi do piersi i trzesła
się, raczej nie z zimna bardziej ze strachu...
Część 3 OK ..?
Bill od
kilku dni omija mnie szerokim łukiem. Poszłam do lekarza , powiedział że to co
wyszło na tescie jest prawdą. Jejku ..co teraz …to wszystko dzieje się zbyt
szybko ..dopiero co go poznałam a tu nagle ..
-Bill –
zaczełam mówić gdy przechodził obok mnie , nie słuchał , nawet się nie odwrócił
– jestem w ciąży – zatrzymał się.
Zatkało go ,
ale po chwili gwałtownie się odwrócił i zaczął krzyczeć
-Jak mogłaś
!!!
-To nie moja
wina
-Czemu nie
powiedziałaś mi że masz te dni ?
-Bo nie
myślałam że w tym wieku mogę mieć dziecko – próbowałam się bronić wszelkimi
argumentami. Co ja na to poradze …?
W tym
momencie podszedł i uderzył mnie w twarz , upadłam i odsunełam się od niego. Po
chwili na moje szczęście wszedł Tom
-Co to za
hałasy ?
-Eee nic –
odpowiedział Bill - Laira przyszła się pochwalic ciążą
-Wow Lar
jesteś w ciąży ? – w jego oczach nagle
rozbłysła wielka radość
-Tak-
powiedziałam cicho
-Ojciec
dziecka musi mieć wielkie szczęście – podsumował z lekkim uśmiechem …uśmiechał
się podobnie jak Bill ..ale jednak był jakiś mały szczegulik który te uśmiechy
odróżnił. Mianowicie …koloczyk…tak Tom miał kolczyka w wardze …wyglądał w nim
seksownie J
-TAK
CHOLERNE !- wrzasną Bill , wystraszyłam się nigdy nie słyszałam żeby ktoś
krzyczał aż tak głośno
-Przepraszam
– szepnełam i pochyliłam głowę
-Ooooo –
wtrącił się Tom- to ty deBillu jesteś ojcem dziecka
-Nie to
pomyłka ona chce mnie wrobić
Rozpłakałam
się a więc on tak to odbierał. Wyszlam z pokoju i zadzwoniłam do Doma i mu
opowiedziałam o tym co się wydażyło. Pozwolił abym spędziła z nim resztę dnia
********************************************************
Wieczorem
postanowiłam wrócić . Bill siedział na dużej chuśtawce , bałam się do niego
podejść więc od razu zwróciłam się ku schodom prowadzącym do domu
-Zaczekaj –
usłyszałam jego głos, podszedł i złapał mnie za nadgarstki – nie chciałem cię
skrzywdzić ani uderzyć . Przepraszam
Ominełam go
i ruszyłam na górę , nie chcialam go słuchać , ale nie uszłam nawet 2 schodków
bo ponownie mnie złapał
-Proszę daj
mi jeszcze 1 szansę
-Ale Bill ja
niszcze ci życie
-Nawet tak
nie mów .Chcesz mieć to dziecko ? pytam szczerze – spojżał na mnie tak inaczej
…J
-To zależy
od ciebie
-To nie ja
jestem w ciąży
-A więc chcę
-Spoczko –
przytulił mnie
-Ale co
powiedzą rodzice ?
-Niech mówią
co chcą to nasze dziecko
Po drodze do
pokoju spotkaliśmi Simone i opowiedzieliśmy jej o tym co zaszło między nami .
Była wściekła ale potem ochłoneła
-Rubcie co
chcecie to wasze dziecko , na pewno chcecie je mieć a więc mi nic do tego . Mam
pewną propozycje że może zrobimy kapitalny remont i przebudowe waszych pokoi w
sensie zburzymy scianę i zrobimy z 2 pokoi 1 pokój co wy na to – jednak wydaje
mi się że będziemy się z nia świetnie dogadywać. Świetna kobitka
-Jasne –
zgodziłam się- swietny pomysł
********************************************************
Nasz pokój
po remoncie wygladał pieknie. Ściany były koloru jasnego bzu a na pięterku
znajdowało się wielkie łóżko i ogromna plazma
Wyszliśmy na
balkon który teraz zamienił się w gigantyczny taras
-Kocham cię
– szepną Bill przytulając mnie do siebie – mam nadzieje że dziecko będzie
bardziej podobne do ciebie niż do mnie
-Bill mam
tylko jeszcze 1 proźbę
-Tak
-Proszę
zacznij tolerować Dominika
-Co ? ! –
wrzasną
-Proszę nie
krzycz – szepnełam i wyszłam z pokoju
-Zaczekaj –
podszedł do mnie – spróbuje – i znów mnie przytulił tak kochanie mocno… (
serio, aż mi oczy wyszły z orbit J )
Poszliśmy
spać bo po tym dniu serio byliśmy meeega zmeczeni.
Na 2 dzień
był poniedziałek a więc wziełam kilka rzeczy i książek i wyszłam na dwór, po
drodze spotkałam Doma, weszliśmy do klasy. Wszyscy się na nas dziwnie gapili ,
ale jeden chłopak na serio nie dawał mi spokoju, W końcu do mnie podszedł
-Hej jestem
Hans – przedstawił się
-Jestem
Laira ale proszę mówcie na mnie Lar
-Choć
oprowadze cie po szkole, -po lekcjach wciąż za mną szedł , był najmilszą osobą
jaką dotychczas poznałam w szkole .
-Do
zobaczenia jutro – pożegnał się i prawie mnie pocałował. Nie wiedziałam w tym
nic złego w końcu do niczego niedoszło ale Dom się wśćiekł i wracałam sama
W tym samym czasie
Bill zauważył wściekłemgo Doma , wiedział że ma się go
nie czepiać ale poszedł się zapoznać
-Hej , masz na imię Dominik , ja jestem Bill – wyciągną
do niego rękę
Dom ją uścisną
-Ej coś ty taki nie w sosie – spytał Bill
-Chodzi o Hansa
-Tego co mieszka po sąsiedzku i ma starszą o 4 lata
siostrę
-Tak tego
-Co tam ?
-No bo on jest z nami w klasie i aż zanadto klei się do
Lar
-Co masz na myśli mówiąc klei ?
- No dzisiaj ciągle za nią łaził a potem prawie ją pocałował
, odepchneła go , wściekł się i boje się że zrobi jej krzywdę
Teraz to Bill się wściekł, podszedł do siatki
odgradzającej posiadłość Hansa od naszej posiadłości Hans był akurat na dworze
-Hej Hans , możesz tu podejść- chłopak zawołał
-Siemka Bill, coś się stało ? – zapytał miło, nie
przeczuwając co za chwile się wydarzy
- Tak – warkną chłopak
-A co takiego ?
-Jeżeli jeszcze raz zbliżysz się do mojej dziewczyny to
zabije
-Do twojej dziewczyny , myślisz że Lar jest twoją
własnością, boisz się że wybierze mnie ?- wkurzał Billa Hans
-Nie o to się nie boje
-To niema tematu narra , o albo nie bo wlaśnie wraca
Laira…..Hejjjjj- krzykną gdy dziewczyna weszła na posesję
*****************************************************
-Cześć- odpowiedziałam miło i zobaczyłam że Bill się
wścieka
-Jeszcze raz się do niej odezwiesz to zgon – wycedził
przez zaciśnięte zęby wśiekle patrząc na chłopaka
-Bill ! jak możesz tak mówić , jesteś zazdrosny , gadałam
z nim bo szanowny Dom nie raczył się odezwać – spojżałam z serkazmem na
przyjaciela- , nie zabronisz mi tego , nie jestem twoją własnością, a on nie
robi nic złego rozmawiając ze mną- warknełam Bill się na mnie dziwnie spojżał i
uswiadomiłam sobie że źle zrobilam
-Hej Dom – odezwał się ponownie Hans – idziesz jutro razem
ze mną do szkoły
-Pewnie – odparłam z uśmiechem
-A ja myślałem że pójdziesz ze mną- powiedział cicho Dom
ze smutkiem w oczach- No nic ja już pójdę pa- i odszedł
Poszłam do pokoju czekał tam na mnie wściekły Bill
-Jak możesz – krzyczał , nie zdążyłam nic powiedzieć bo
wyszedł i zostałam sama w wielkim domu.
Płakałam przez jakieś 20 minut aż w pewnym momencie
przeszył mnie straszliwy ból i upadłam na dywan
W tym czasie u Billa
Sieział na moście i myślał o Lairze o Hansie ,,Czy ich
coś łączy ‘’ w sumie to znają się tylko jeden dzień, nie ma potrzeby panikować
TAK CHOLERNIE MI NA NIEJ ZALEŻY …a jednak w pewnym momencie zadzwonił telefon
była to Laira
B: czego chcesz ?
L: błagam przyjdź ja już nie daje rady
B: co się dzieje ?
L: błagam pośpiesz się
Rozłączyła się
Chłopak nawet się nie zastanowił szybkim krokiem ruszył w
strone domu.
Wbiegł do pokoju. Zobaczył że jego dziewczyna leży na
łóżku i płacze z bólu. Podszedł do niej
-Co się stało- łamał mu się głos
-Bill, mam straszne skórcze
-To trzeba szybko do szpitala
-Nie to jeszcze nie teraz, po prostu umiesz wszystkich
dookoła wkurzyć , nawet ono to odczuwa – dowaliłam i on jeszcze bardziej
posmutniał – przepraszam – dodałam cicho
-Nie przepraszaj masz rację , to ja przepraszam że przeze
mnie cierpicie.
Zwinełam się z bólu , podszedł i położył mnie
-Jest już późno , spróbujcie zasnąć
Po około 20 minutach Bill obrucił się , jego dziewczyna
spała, ale co chwile pojękiwała z bólu. Patrzył na nią , lubiał to robić, była
taka śliczna. Nagle w jej brzuchu coś się nerwowo poruszyło. Przyłożył rękę do
tamtego miejsca i lekko go masując mówił :
-Ciebie też bardzo przepraszam , nie powinienem tak robić
, ale proszę uspokój się i niesprawiaj mamie bólu.
Potem dziewczyna jak za dotkięciem różdżki przestała
pojękiwać a dziecko ani razu przez noc się już nie poruszyło . Zrozumiało .
Mimo że było jeszcze w pełni nierozwinięte to już wtedy kochało swoją mamę i
starało się nie niszczyć jej życia nieskordynowanymi i nieoczekiwanymi ruchami.
Część 2 Czy możesz być ze mną ??
Obudziły
mnie promienie wschodzącego słońca , musiało być już około 11.00. Wstalam i
podeszłam do okna, było pięknie . Wschód słońca w Loitsche …Postanowiłam że
wyjdę na balkon, tak też zrobiłam, włożyłam szlafrok i wyszłam. Dzieliłam
balkon z 2 pokojem obok a więc balkon był przestronnie duży.
Nagle
usłyszałam szelest otwieranego okna, spojżałam w tamtym kierunku i mnie
zatkało. Na balkon wszedł Bill również w szlafroku i z papierosem w ręku.
Stałam tylko nie całe 2 metry od niego i
nie mogłam go dotknąc. Jakie to pieprzone życie jest niesprawiedliwe L
Spojżał na
mnie. Do oczu napłyneły mi łzy, pośpiesznie wyszłam z balkonu , bo nie umiałam
na niego patrzeć jak na „brata”.
Przebrałam
się i zeszłam na dół . Tata właśnie wychodził
-Dokąd
idziemy- spytałam
-Ja idę sam,
załatwić swoje sprawy wrucę za 3 dni będę w Polsce, a ty tu zostań
-Co ja mam
tu zostać zupełnie sama w obcym kraju i w obcym domu , nie znam tu nikogo
-Jak to nie
o popatrz właśnie idzię jeden z twoich braci . Sama zobacz bo ja nie dokładnie
ich rozróżniam. Ej mam pytanie- zwrócił
się ojciec już nie do mnie- czy mógł byś przez te 3 dni rzucać okiem na moją
córkę ona tutaj czuję się nieswojo
-Jasne-
odpowiedział mu ten mój anielski znienawidzony głos
Podniosłam głowę
. Spojżałam na niego, nasze oczy się spotkały. Jego teńczówki miały odcień
mlecznej czekolady i zwalał mnie z nóg kiedy tk patrzył. Spuściłam wzrok.
-Nie dzięki
tato sama sobie świetnie dam radę- bąknełam i odeszłam
Zamknełam
się w pokoju i znów wyszłam na balkon , na balkonie nie zastałam na szczęście
Billa lecz Toma.
-Siemka-
walną na luzie
-Hej-
odpowiedziałam- dasz mi swój autograf – dodałam cicho
Dziwnie na
mnie spojżał. Jego oczy były tak bardzo podobne do oczy jego brata, a zarazem
tak inne…
-Po co ci
autograf skoro teraz masz mnie na co dzień ? – zrobił zdziwioną minę.
-Wiesz,
teraz trochę myślałam i doszłam do wniosku że ja tutaj nie pasuje , wy wszyscy
jesteście szczęśliwi. Nawet tata ma tu swoje szczęście i….
-Zaczekaj-
przerwał mi- ty chyba nie mówisz o tym DeBillu, przecież przez niego nie możesz
się wyprowadzić
-Ale tego
właśnie chce – odpowedziałam
-Wiesz co ,
niby czemu to na ciebie padło, niech on się wyprowadza
-Ale
przecież on ma tu pierszeńswo bo jest starszy
-Co , nie prawda ! - zaprzeczył
W tym
momencie drzwi znów skrzypneły i moim oczom ukazał się Bill
-Fajnie tu
sobie rozmawiacie- powiedział- Tom ty , mój rodzony brat
Znów
płakałam , obaj na mnie spojżeli
-Taaa , no
nie mów że to zły pomysł- zakpił Tom- sam zobacz jak ona na ciebie reaguje –
znów na mnie spojżeli
-Tom- zaczął
Bill- zostaw nas samych
-Co ?,
chciał byś – zgrywał się
- Tak
ponieważ chcę z nią porozmawiać
-Czy chcesz
abym poszedł- zwrócił się Tom tym razem do mnie
Niechciałam,
ale w głębi duszy bardzo pragnełam z nim pogadać . Lekko skinełam głową.
Wyszedł , a ja od razu pożałowałam że mu na to pozwoliłam…
-Powiedz… –
zaczął Bill, lecz zaraz przerwał bo zobaczył że wciąż płaczę, przysunął się do
mnie , a ja jak głupia automatycznie się odsunełam.
Znów się
przysunął tym razem zrobił większy krok. Teraz stał tylko jakieś 10 cm odemnie,
chciałam odejść, ale nie zdążyłam. Złapał mnie w pasie, histerycznie zaczełam się wyrywać. Nie wiem czemu, ale włączył mi się instykt
samoobrony. Powoli przeniusł ręce na moją twarz i kiedy jego dłonie spoczywały
już na moich policzkach lekko się pochylił i …….…pocałował mnie (na początku
myślałam że mam coś z głową ) . Zrobił to delikatnie i przyjemnie, jego wargi były miękkie i ciepłe mimo to
wciąż chciałam uciec.
Usiadł na kanapie ( oczywiście w ciąż na
balkonie) . Potem posadził mnie na swoich kolanach i znów zaczął mówić :
- Bardzo mi
się podobasz , spytam prosto z mostu ,,chcesz być moją dziewczyną ‘’- zatkało
mnie …no co jak co , ale tego to się niespodziewałam…bardziej po Tomie.
-Ale….my
przecież nie możemy być razem – odpowiedziałam cicho a z oczu spłyneły mi łzy
(znowu).
Przytulił
mnie i starł łzy
-Możemy
-Ale…..
- Lairo
zobacz my nie łamiemy żadnego z praw , nie jesteśmy rodzeństwem , do czasu
wcale się nie znaliśmy. Widziałaś mnie pierwszy
raz w życiu , czemu nie ?
-Ale
przecież jesteś starszy , jesteś piękny
,sławny , bogaty , możesz mieć każdą, dlaczego akurat ja, ja mam dopiero 13 lat.
-Wiek nie
gra roli , zresztą to moja sprawa , pytam tylko czy chcesz być ze mną ?
-Bardzo ,
ale co powiedzą rodzicę – nadal się martwiłam …kurde Kaulitz pyta się czy
chcesz z nim chodzić a ty się dziewczyno zamartwiasz i niewiesz co robić…to do
ciebie niepodobne
-Niech mówią
co chcą , zakochałem się w tobie od razu jak cie pierwszy raz zobaczyłem. Może
i jesteś młodsza o całe 4 lata, ale mi to naprawde nieprzeszkadza.
Tym razem to
ja się do niego przytuliłam, przejachał ręką po mojej ręcę , była zimna , z
pewnością doszedł do wniosku że jest mi zimno , bo bez słowa lekko mnie
podniusł i zaniusł do mojego pokoju po czym położył nałóżko
-Czyli
jesteśmy parą ?- spytał i słodko się uśmiechną
-Teorytycznie
tak – odparłam po chwili …gdyż mnie ostro zatkało. Te jego oczka tak na mnie
działają.
Znów mnie
pocałował tym razem bardziej namiętnie, położył mi ręke na włosach i zaczął
rozczesywać je palcami.
******************************************************
Gdy się rano
obudziłam Bill wciąż leżał a właściwie spał przy mnie. Troche mnie to
skrępowało bo oboje byliśmy nadzy ( to co musiało się dziać xd ) Nie chciałam go budzić , więc powoli i na
palcach wyszłam z pokoju ( oczywiście wcześniej się ubrałam xD ) . Na korytarzu spotkałam Simone
-Słuchaj –
zaczeła- musze jechać do Berlina do moich rodziców bo tata jest w szpitalu, mam
nadzieje że dasz sobie radę, a i dzwonił twój tata powiedział że ten wyjazd mu
się przedłuży i nie wie kiedy wróci, przykro mi że musisz zostać zupełnie sama
ale zrozum tak wyszło
-Spokojnie
dam sobię radę , przecież mam Billa – odparła i zaraz ugryzłam się w język
-Nie rozumiem
– spojżała na mnie podejżliwie
-Eh nie
ważne
-Spoko mi
możesz wszystko powiedzieć , ostatnio mówił mi że mu się podobasz a więc pewnie
coś ci zaproponował , tylko proszę zabezpieczajcie się, a nie tak jak Tom
-Eeee my nie
jesteśmy parą tylko dlatego i tak naprawdę wcale mnie do tego nie ciągnie – no
tak jasne a co było dziś w nocy ?
-Naprawdę to
mnie uspokoiłaś ok. papa
Wyszła, po
chwili zabrzęczał telefon myślałam że to tata ale gdy spojżałam na wyświetlacz
sobaczyłam że pisze Dominik, nie posiadałam się ze szczęścia.
D: hejka
Ja:hejka
D: co
porabiasz ?
Ja: a nic a
ty ?
D: też nic
może pójdziemy się przejść
Ja: ale
przecież ja już nie mieszkam w Polsce
D: wystarczy
tylko że wyjdziesz na dwór
Pomyślałam
że Domi by się ze mnie nie nabijał , a Bill jeszcze spał a więc pomyślałam że
fajnie by było wyjść. Tak też zrobiłam , po chwili byłam na dworze.
Dom stał pod
wielkim klonem i przyjaźnie do mnie machał. Bez namysłu żuciłam się mu na
szyję.
-Siema ,
nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem. Od września idę tu do szkoły , więc
będziemy razem w klasie
-Nom mi też
było przykro , ale wiesz poznałam pewnego chłopaka i teraz jesteśmy parą –
odparłam
-Cóż zawsze
ci się dobrze powodziło, chce go poznać
-Jasne choć
, ale on jeszcze śpi, najpierw pokaże ci mój nowy dom a właściwie wille
Weszliśmy do
środka, w domu było chłodniej niż na dworze jest czerwiec i straszliwy upał.
Pokazałam mu cały dom oczywiście nie prowadziłam go do mojego pokoju. Po chwili zszedł Tom
-Siema-
ucieszył się – to pewnie ten tytułowy Dominik
-Tak to ja
omg przedemną stoi Tom Kaulitz nie możliwe – powiedział Dom
-Laira
ciągle o tobie gada , musicie być sobie machinalnie bliscy – zaśmiał się
Na
potwierdzenie jego słów Dom czule objął mnie w pasie
-Noo teraz
lepiej wyglądacie a nie tak jak z moim bratem deBillem
-Zaraz –
zwrócił się Dom do mnie- to Bill Kaulitz
to twój chłopak ?
-Nom w
pewnym sensie – odpowiedział i mimowolnie spojżałam na pięterko . Zauważyłam
tam minimalny ruch, prawie nie widoczny a jednak, ktoś chciał abym go nie
widziała , ten ktoś to w 100% Bill, tylko dlaczego zastanawiałam się
-Wiesz co –
powiedział Dom ja muszę iść , chcialem się tylko z tobą przywitać, bo obiecałem
że pomogę mamię się rozpakować – Wyszedł a ja poszłam do pokoju .
Bill
siedział na łóżku i miał niezadowoloną minę. Jego oczy ciskały błyskawice.
-Kim on dla
ciebie jest – spytał chłodno i dośc nie miło
-To mój best
friend , taka osoba która zawsze jest ci bliska i zawsze jej się zwierzasz i….
-Myślałem że
to ja mam takie przywileję- przerwał mi ze złością
-Ty nie
jesteś moim przyjacielem
-A więc kim
?- wciąż się złościł
-Jesteś moim
chłopakiem, taką 2 połówką , czemu aż tak się wściekasz.?
-Zobacz
czekam przez 17 lat na miłość od 1 wejżenia, kiedy w końcu ją spotykam to
okazuje się że nie jest do końca wolna
-O czym ty
mówisz?
-Zabraniam
ci się z nim spotykać – był wsciekły
-Co? nie
możesz . On jest na serio ważny – zdenerwowałam się
-W takim
razie wybieraj albo ja albo on – postawił mi ultimatum. Co teraz ? Co ja mam robić…zależy
mi na Billu, ale Dom też jest bardzo ważną osobą w moim życiu
-Bill proszę
nie każ mi wybierać
-A co nie
wiesz który jest ważniejszy ?
-Nie tylko
….- nie dał mi skończyć
-W takim
razie zrywam z tobą i z nami koniec
-Ale jak to
?
-tak to a teraz
zejdź mi z drogi- odsuna mnie i wyszedł z pokoju
Następnego
dnia wydarzyła się rzecz straszna okazało się ze jestem w ciąży . Sama nie wiem
jak to się stało po prostu chciała się ponabijać i dla brechty zrobić test
ciążowy. Tyle że niestety…
Część 1 Pierwsze Spotkanie
Pierwszy raz
weszłam do naszego nowego domu dzisiaj miałam poznać moją macochę i 2
braci. Troche się bałam w końcu nie
codziennie poznaje się swoja nową rodzinę.Tata powiedział mi że macocha czeka w
jadalni od razu tam poszłam. Chciałam mieć to wszystko za sobą.
Moja macocha na pierwszy rzut oka była śliczna
miała blond włosy z ciemnymi pasemkami i długie nogi . Wyglądała całkiem
sympatycznie. Ciekawe jaka ona będzie …Podeszłam bliżej, podniosła wzrok
-Witaj
Lairo- zwróciła się do mnie po imieniu.
Jej głos także był piękny. Miała niemiecki
akcent…Nie byłam w stanie jej odpowiedzieć,gdyż mnie po prostu zatkało … więc
mówiła dalej
-Wiem że na
pewno nie zdołasz tak od razu mnie polubic ale pozwól że ci się przedstawie.
Nazywam się Simone Kaulitz a właściwie tak się nazywałam zanim wyszłam za twojego ojca.
To co powiedziała zwaliło mnie z nóg, żeby nie
upaść musiałam opszeć się o ścianę , byłam też na pewno koszmarnie blada, bo
dziwnie na mnie spojżała.
-Powiedziałam
coś nie tak – speszyła się
-Nie
-zaprzeczyłam- tylko…….no - …ona jest matką Billa i Toma ..czy to możliwe ?? o.O
- Co się
stało mów szczerze przez najbliższy czas muszę się do ciebię przyzwyczaić ,
jesteś taka malutka, moi synowie są już prawie dorośli- urwała i znów się na
mnie spojżała- Co się dzieję ?
Postanowiłam
wziąć się w garść i aby się nie ośmieszyć w końcu jej odpowiedzieć
-Bo mówiła
pani- zaczełam ale mi przerwała
-Jaka pani
zwracaj się do mnie na ty
-A więc –
zaczełam jeszcze raz- mówiłaś że masz na nazwisko Kaulitz ….- nie wiedziałam co powiedzieć
-A ja już
rozumiem – uśmiechneła się – wielka fanka Tokio Hotel
Nie miała
przy tym złośliwego uśmiechu …typu hehehe to będzie niezła zabawa przy
dokuczaniu. Wydawała się rozumieć…
-No chyba
największa- odparłam podskakując lekko, całe szczęście niezauważyła tego
-Spoczko
zaraz tu będą możesz ich poznać
W tym
momencie drzwi od jadalni otworzyły się i do pomieszczenia z wielkim hukiem
wpadli dwaj mężczyźni. Od razu ich rozpoznałam …twarze z moich plakatów, ten
niższy i brzydszy to był Tom a ten piękny Anioł to Bill. Zatkało mnie. Obaj na
mnie spojżeli. A ja jak głupia szukałam pomocy w oczach ich matki. Gdy tylko
chwilę w nie popatrzyłam od razu mnie zrozumiała
-Chłopcy czy
możecie jej nie straszyć , miała już dużo przeżyć
-Co my
straszyć , teraz będzie musiała znosić nasze toważystwo dzień w dzień haha-
kpił Tom
Domyśliłam
się że mówią po Polsku tylko ze względu na mnie.
-Daj spokuj
mama ma rację- usłyszałam anielski głos tuż za moimi plecami.
Wtedy się
wściekłam, kiedyś pragnełam zostać jego dziewczyną a tu masz… życie splatało mi
takiego figla i teraz jest moim bratem i nawet nie mogę myśleć o małym
pocałunku, a więc mogę na niego patrezeć ale jest niedostępny. Co ja
pieprdziele ….pocałunki …z bratem …L
Z oczu spłyneły mi łzy. Simone spojżała na
mnie i jej twarz zmieniła się na zatroskaną.
-Hej co się
stało- spytała .
Wtedy
wszyscy spojżeli na mnie byłam już mokra od łez. Nie miałam odwagi spojżeć
Billowi w oczy więc poszpiesznie odpowiedziałam
-Nie
naprawdę nic ja tylko….. nie ważne- wyszłam z pokoju zza pleców usłyszałam
tylko jak bliźniaki się przekamażają
-I coś
narobił- szczekną Tom
-Ale to nie
moja wina – odpowiedział Bill- odezwałem się tylko raz
Wtedy drzwi
zamkneły się na dobre
W tym samym
czasie rozmowa Simone z dziećmi
S: Bill ja
ją doskonale rozumiem
B: Co?
S: Zobacz
ona cię kocha
B: To dobrze
jest moją siostrą
S: ale ona
cię kocha inaczej
B: nie
rozumiem
S: ona jest
twoją wielką fanką, kiedyś na pewno mażyła jak wiele z nich że będzie twoją
dziewczyną, a teraz ma ciebie, a na przekur losowi nie może z tobą być, ja
czułabym się tak samo
B: dobra
powiem ci wszystko….. kiedy była tu z ojcem wtedy kiedy jeszcze nie mieliśmy
tego domu ….to już wtedy mi się spodobała. Teraz gdy zobaczyłem ją płaczącą
jeszcze bardziej chcę ją poznać i porozmawiać
S: ale nie
wolno ci my i tak już bardzo zaangażowaliśmy się w jej życie i jeżeli pozna cię
bliżej to tym bardziej będzie jej przykro
...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


