sobota, 31 maja 2014

Część 3 OK ..?

Bill od kilku dni omija mnie szerokim łukiem. Poszłam do lekarza , powiedział że to co wyszło na tescie jest prawdą. Jejku ..co teraz …to wszystko dzieje się zbyt szybko ..dopiero co go poznałam a tu nagle ..
-Bill – zaczełam mówić gdy przechodził obok mnie , nie słuchał , nawet się nie odwrócił – jestem w ciąży – zatrzymał się.
Zatkało go , ale po chwili gwałtownie się odwrócił i zaczął krzyczeć
-Jak mogłaś !!!
-To nie moja wina
-Czemu nie powiedziałaś mi że masz te dni ?
-Bo nie myślałam że w tym wieku mogę mieć dziecko – próbowałam się bronić wszelkimi argumentami. Co ja na to poradze …?
W tym momencie podszedł i uderzył mnie w twarz , upadłam i odsunełam się od niego. Po chwili na moje szczęście wszedł Tom
-Co to za hałasy ?
-Eee nic – odpowiedział Bill - Laira przyszła się pochwalic ciążą
-Wow Lar jesteś w ciąży  ? – w jego oczach nagle rozbłysła wielka radość
-Tak- powiedziałam cicho
-Ojciec dziecka musi mieć wielkie szczęście – podsumował z lekkim uśmiechem …uśmiechał się podobnie jak Bill ..ale jednak był jakiś mały szczegulik który te uśmiechy odróżnił. Mianowicie …koloczyk…tak Tom miał kolczyka w wardze …wyglądał w nim seksownie J
-TAK CHOLERNE !- wrzasną Bill , wystraszyłam się nigdy nie słyszałam żeby ktoś krzyczał aż tak głośno
-Przepraszam – szepnełam i pochyliłam głowę
-Ooooo – wtrącił się Tom- to ty deBillu jesteś ojcem dziecka
-Nie to pomyłka ona chce mnie wrobić
Rozpłakałam się a więc on tak to odbierał. Wyszlam z pokoju i zadzwoniłam do Doma i mu opowiedziałam o tym co się wydażyło. Pozwolił abym spędziła z nim resztę dnia
********************************************************
Wieczorem postanowiłam wrócić . Bill siedział na dużej chuśtawce , bałam się do niego podejść więc od razu zwróciłam się ku schodom prowadzącym do domu
-Zaczekaj – usłyszałam jego głos, podszedł i złapał mnie za nadgarstki – nie chciałem cię skrzywdzić ani uderzyć . Przepraszam
Ominełam go i ruszyłam na górę , nie chcialam go słuchać , ale nie uszłam nawet 2 schodków bo ponownie mnie złapał
-Proszę daj mi jeszcze 1 szansę
-Ale Bill ja niszcze ci życie
-Nawet tak nie mów .Chcesz mieć to dziecko ? pytam szczerze – spojżał na mnie tak inaczej …J
-To zależy od ciebie
-To nie ja jestem w ciąży
-A więc chcę
-Spoczko – przytulił mnie
-Ale co powiedzą rodzice ?
-Niech mówią co chcą to nasze dziecko
Po drodze do pokoju spotkaliśmi Simone i opowiedzieliśmy jej o tym co zaszło między nami . Była wściekła ale potem ochłoneła
-Rubcie co chcecie to wasze dziecko , na pewno chcecie je mieć a więc mi nic do tego . Mam pewną propozycje że może zrobimy kapitalny remont i przebudowe waszych pokoi w sensie zburzymy scianę i zrobimy z 2 pokoi 1 pokój co wy na to – jednak wydaje mi się że będziemy się z nia świetnie dogadywać. Świetna kobitka
-Jasne – zgodziłam się- swietny pomysł
********************************************************
Nasz pokój po remoncie wygladał pieknie. Ściany były koloru jasnego bzu a na pięterku znajdowało się wielkie łóżko i ogromna plazma
Wyszliśmy na balkon który teraz zamienił się w gigantyczny taras
-Kocham cię – szepną Bill przytulając mnie do siebie – mam nadzieje że dziecko będzie bardziej podobne do ciebie niż do mnie
-Bill mam tylko jeszcze 1 proźbę
-Tak
-Proszę zacznij tolerować Dominika
-Co ? ! – wrzasną
-Proszę nie krzycz – szepnełam i wyszłam z pokoju
-Zaczekaj – podszedł do mnie – spróbuje – i znów mnie przytulił tak kochanie mocno… ( serio, aż  mi oczy wyszły z orbit J )
Poszliśmy spać bo po tym dniu serio byliśmy meeega zmeczeni.

Na 2 dzień był poniedziałek a więc wziełam kilka rzeczy i książek i wyszłam na dwór, po drodze spotkałam Doma, weszliśmy do klasy. Wszyscy się na nas dziwnie gapili , ale jeden chłopak na serio nie dawał mi spokoju, W końcu do mnie podszedł
-Hej jestem Hans – przedstawił się
-Jestem Laira ale proszę mówcie na mnie Lar
-Choć oprowadze cie po szkole, -po lekcjach wciąż za mną szedł , był najmilszą osobą jaką dotychczas poznałam w szkole .
-Do zobaczenia jutro – pożegnał się i prawie mnie pocałował. Nie wiedziałam w tym nic złego w końcu do niczego niedoszło ale Dom się wśćiekł i wracałam sama

W tym samym czasie
Bill zauważył wściekłemgo Doma , wiedział że ma się go nie czepiać ale poszedł się zapoznać
-Hej , masz na imię Dominik , ja jestem Bill – wyciągną do niego rękę
Dom ją uścisną
-Ej coś ty taki nie w sosie – spytał Bill
-Chodzi o Hansa
-Tego co mieszka po sąsiedzku i ma starszą o 4 lata siostrę
-Tak tego
-Co tam ?
-No bo on jest z nami w klasie i aż zanadto klei się do Lar
-Co masz na myśli mówiąc klei ?
- No dzisiaj ciągle za nią łaził a potem prawie ją pocałował , odepchneła go , wściekł się i boje się że zrobi jej krzywdę
Teraz to Bill się wściekł, podszedł do siatki odgradzającej posiadłość Hansa od naszej posiadłości Hans był akurat na dworze
-Hej Hans , możesz tu podejść- chłopak zawołał
-Siemka Bill, coś się stało ? – zapytał miło, nie przeczuwając co za chwile się wydarzy
- Tak – warkną chłopak
-A co takiego ?
-Jeżeli jeszcze raz zbliżysz się do mojej dziewczyny to zabije
-Do twojej dziewczyny , myślisz że Lar jest twoją własnością, boisz się że wybierze mnie ?- wkurzał Billa Hans
-Nie o to się nie boje
-To niema tematu narra , o albo nie bo wlaśnie wraca Laira…..Hejjjjj- krzykną gdy dziewczyna weszła na posesję
*****************************************************
-Cześć- odpowiedziałam miło i zobaczyłam że Bill się wścieka
-Jeszcze raz się do niej odezwiesz to zgon – wycedził przez zaciśnięte zęby wśiekle patrząc na chłopaka
-Bill ! jak możesz tak mówić , jesteś zazdrosny , gadałam z nim bo szanowny Dom nie raczył się odezwać – spojżałam z serkazmem na przyjaciela- , nie zabronisz mi tego , nie jestem twoją własnością, a on nie robi nic złego rozmawiając ze mną- warknełam Bill się na mnie dziwnie spojżał i uswiadomiłam sobie że źle zrobilam
-Hej Dom – odezwał się ponownie Hans – idziesz jutro razem ze mną do szkoły
-Pewnie – odparłam z uśmiechem
-A ja myślałem że pójdziesz ze mną- powiedział cicho Dom ze smutkiem w oczach- No nic ja już pójdę pa- i odszedł
Poszłam do pokoju czekał tam na mnie wściekły Bill
-Jak możesz – krzyczał , nie zdążyłam nic powiedzieć bo wyszedł i zostałam sama w wielkim domu.
Płakałam przez jakieś 20 minut aż w pewnym momencie przeszył mnie straszliwy ból i upadłam na dywan
W tym czasie u Billa
Sieział na moście i myślał o Lairze o Hansie ,,Czy ich coś łączy ‘’ w sumie to znają się tylko jeden dzień, nie ma potrzeby panikować TAK CHOLERNIE MI NA NIEJ ZALEŻY …a jednak w pewnym momencie zadzwonił telefon była to Laira
B: czego chcesz ?
L: błagam przyjdź ja już nie daje rady
B: co się dzieje ?
L: błagam pośpiesz się
Rozłączyła się
Chłopak nawet się nie zastanowił szybkim krokiem ruszył w strone domu.
Wbiegł do pokoju. Zobaczył że jego dziewczyna leży na łóżku i płacze z bólu. Podszedł do niej
-Co się stało- łamał mu się głos
-Bill, mam straszne skórcze
-To trzeba szybko do szpitala
-Nie to jeszcze nie teraz, po prostu umiesz wszystkich dookoła wkurzyć , nawet ono to odczuwa – dowaliłam i on jeszcze bardziej posmutniał – przepraszam – dodałam cicho
-Nie przepraszaj masz rację , to ja przepraszam że przeze mnie cierpicie.
Zwinełam się z bólu , podszedł i położył mnie
-Jest już późno , spróbujcie zasnąć
Po około 20 minutach Bill obrucił się , jego dziewczyna spała, ale co chwile pojękiwała z bólu. Patrzył na nią , lubiał to robić, była taka śliczna. Nagle w jej brzuchu coś się nerwowo poruszyło. Przyłożył rękę do tamtego miejsca i lekko go masując mówił :
-Ciebie też bardzo przepraszam , nie powinienem tak robić , ale proszę uspokój się i niesprawiaj mamie bólu.

Potem dziewczyna jak za dotkięciem różdżki przestała pojękiwać a dziecko ani razu przez noc się już nie poruszyło . Zrozumiało . Mimo że było jeszcze w pełni nierozwinięte to już wtedy kochało swoją mamę i starało się nie niszczyć jej życia nieskordynowanymi i nieoczekiwanymi ruchami.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz